Utrzymanie żłoba sporo kosztuje. To nic. Naobiecywano (ciemnemu) ludowi gruszki na wierzbie (mały test: kto jeszcze pamięta program wyborczy pisuaru ?) i teraz jest problem. Kolejne komisje, organa, superministerstwa, posadki dla partyjnych gonzów kosztują. Trzeba więc łupić kogo się da tych co to jeszcze tu zostali i tych co to budują V RP na uchodźctwie.
Z komentarzy do artykułu na gazeta.pl Internauta mara: "Jeśli będę musiał zapłacić podatek po powrocie, to nie wrócę. I nic Polska nie będzie z tego miała. A miałem zakładać firmę, która by zatrudniła z 10 osób". Basia: "Państwo Polskie to banda złodziei, prędzej zrzeknę się polskiego obywatelstwa, niż dam im złotówkę".
Janosik to przynajmniej mądry był…
Wczoraj w telekspresie oglądałem Ludwika groźnego, który udał się na tereny popowodziowe. Skromny, zatroskany, poważny, przepełniony współczuciem. Jednym słowem ludzki pan. A jeszcze przedwczoraj arogancko pouczał, że nie ma co się dziwić jak się buduje na terenach zalewowych. Niczym Cimoszenko o ubezpieczaniu się w 1997 roku. Widocznie Yes-yes-Yes-Kazio wziął Ludwiczka na dywanik i sprawił mały "opr". Mistrzowie od PR.
Napisane w Polityka




