Posted by: fraglesi | październik 31, 2006

Halloween

Noc październikowa, jutro Wszystkich Świętych. Pałac Namiestnikowski, zimny, ponury i ciemny. Po korytarzach błąka się zjawa. Podzwania łańcuchami i wyje: Uuuuuuuuu, Jarosławie, uuuuuuu Lechu….. Wasz koniec bliski, uuuuuuu

Przerażony Lech biegnie do brata, który akuratnie został na noc w pałacu. Budzi go
- Coo? Gdzie? Jak? Platforma wygrała? Prezydent Tusk? - Szef nie może się dobudzić
- Wstawaj, no żesz szybko! Zjawa nieczysta po pałacu krąży!
- Co ty gadasz? Jaka zjawa? To pewnie Gosiu sobie jaja robi
- Nie, ta zjawa chuda jakaś, wynędzniała a Gosiu, sam wiesz.
- To może Marek Jurek się zblokował i będzie krążyć aż mu baterie padną?
- Nie Jurek, mówi ci , ani nie Krwawy Ludwiczek. Kamaszów nie miał.

Skrzypią drzwi. Przez szparę wpływa zjawa.
- Ot Malcziki, tu wy się skryli, już was moresu nauczem jakiem genierał Józef Zajączek. Namiestnik jego cesarskiej mości Cara Aleksandra I…
- Boże święty, Przenajświętsza Panienko – Młodszy brat szybko się chowa się za brata i żegna – widzisz kurde blaszka, doigraliśmy się. Mówiłem księżyca nie ruszać, wyborców nie okłamywać
- A kysz! Przeklęta! A kysz! - Szef ma więcej moresu – idź skąd przyszłaś!
- Ty Jarosław nie podskakuj bo ja tu na służbie żem jest – Duch namiestnika poprawia wąsa, siada na fotelu – Mój szef, a za nie długo i wasz, he he he, mnie tu przysyła
- Jaki szef ? Ja nie mam żadnego szefa – zaperza się Jarosław – Ja jestem Szef
- Oj ty taki katolik, same Czyste Dobro, a w Boga i Diabła nie wierzysz. Zupełnie jak ten, no, Twardowski. Kolega z księżyca, he he
- Pan Bóg cię przysyła? - Bracia padają na kolana – Alleluja! Alleluja!
- Ot duraki! Bóg was już dawno Lucyferowi oddał. Sam heilel ben-shachar (הילל בן שחר) mnie śle!
- O Matko Bo….
- Zamilcz ludzki pomiocie! – zjawa nagle wzlatuje w powietrze, ogromnieje, zaczynają otaczać ją płomienie. Bracia padają na podłogę. Nie śmieją unieść głów. Po chwili opada.
- No… nie denerwować mnie więcej! Geszeft do was mam. Lista waszych przewinień długa oj długa. Pół szafy już zajęła a nasze znacznie większe niż tego waszego Lesiaka ! Co chwila nowe teczki musimy wam zakładać a wiecie jak to jest z papierem w piekle? Towar drogi i racjonowany. Naczelny archiwista Azazel ( עזאזל, عزازل ) głowę Lucyferowi tylko suszy. Tam na górze też się juz wkurzyli.

- Więc Lucyfer mnie śle i nakazuje wam pokorę do końca dni waszych. Nie kłamać! Nie oszukiwać! Nie oskarżać bez dowodów! Na wybory się zgodzić i władzę grzecznie oddać. Lech niech w bibliotece znajdzie pracę zaś Ty Jarosław od polityki z daleka się trzymaj. Może za pieczarki się weź? Bo prawnik z ciebie jak z koziej….no! Tego coście przez ostatni rok nakręcili starczy na dwie wieczności w kotle. Pan Piekieł, Jego Książęca Mość Lucyfer obiecuje wam osobne cele i dwa dni w tygodniu wolne od kotła. A z czasem i jakieś miłe towarzystwo, z świeżej dostawy. Nie, nie kotów u nas nie ma. Tu macie cyrografiki, nie czytać i podpisywać. No już!

Odpowiedzi

super!

Nie ma już siły inaczej komentować tego co dzieje się w tym wiejskim kabarecie ;-)

Zabrzmię trochę AOL-like ale co mi tam! SUPER! Tego mi było potrzeba! Tej zawadiackiej odrobiny humoru! (bo jak się przejrzy te parę stron z newsami i blogów to się nóż człowiekowi w kieszeni sam otwiera)

[...] myślałem, że nie warto dziś nic pisać. Byłbym tylko echem słów pisanych na innych blogach, które dziś czytałem. Z (ewentualnym) komentarzem do programu “Zero tolerancji” też się miałem wstrzymać do piątku aż zostanie on w pełni upubliczniony. Jeszcze przed chwilą bawiłem się setnie czytając o Helloween widzianym z pozycji Fraglesi. To było jednak przed chwilą. Problem przemocy w szkołach oraz ogólnej niemocy szkolnictwa jest w tej chwili na topie w różnych gazetach, blogach, stronach itp itd. Po części jest to efekt samobójstwa nastolatki z Gdańska. Media drążą temat do bólu. Zewsząd docierają informacje o przemocy, gwałtach, skandalach odbywających się w szkołach. Nie mówię, że to źle. O takich rzeczach powinniśmy się dowiadywać, choćby po to by zdać sobie wreszecie sprawę ze skali zjawiska. Tylko, że w tej chwili zakrawa to niemal na epatowanie przemocą, licytowanie się, kto bardziej dosadnie pokaże rozmiar bestialstwa. A to już mi się tak bardzo nie podoba. To jest jedna strona medalu. Druga to odwieczna debata o tym kto powinien wychowywać dzieci. Większość blogujących wskazuje rodziców. Część dodaje, że w powinna brać w tym udział szkoła. Niezaprzeczalnie mają rację, choć moim zdaniem to tylko część racji. Wychowywanie dzieci to bardzo skomplikowana czynność i na dodatek nikt właściwie nie wie jak to się powinno robić dobrze. Wiem, co piszę bo sam jestem ojcem i to podwójnym. Moim zdaniem wychowanie to proces społeczny (a nie hmm… rodzinny). Główną rolę, oczywiście, odgrywają rodzicę, na drugim miejscu postawiłbym szkołę a potem ex-equo na trzecim miejscu TV, pani z piekarni, ten pan co z pieskiem często spaceruje i tych dwóch żuli, co grzeją ławkę chłodząc się piwem. Jednym słowem wszyscy. Co z tego, że mówię dziecku, że sąsiadom należy mówić dzień dobry (i sam to zawsze robię) gdy sąsiad albo to zignoruje albo łypnie spode łba w sposób taki, że ciarki przechodzą? Co z tego, że staram się wpajać im szacunek do starszych, gdy idąc po osiedlu widzą i słyszą jak dwie babcie w wieku mocno-emerytalnym obrzucają się wyzwiskami takimi, że uszy więdną w odległości dobrych 50 metrów. Jak mam im pokazać, że uprzejmość powinna być naturalna i normalna w kontaktach między ludźmi? Dzieci są bardzo uważnymi obserwatorami świata ale robią to niejako mimochodem. Nie koncentrują się na poznawaniu poprzez skupione obserwowanie. One po prostu patrzą. I widzą. Widzą złość, cwaniactwo, chamstwo. Widzą również jakąś tam milczącą akceptację tej ciemnej strony ludzkich charakterów. Co będzie jeśli mimo moich i żony wysiłków znajdą coś w takich zachowaniach co będzie ich przyciągać i wciągać? Czy zdołam zauważyć ten moment? Co jeśli nie zauważę? Przestańmy może wskazywać winnych a przyjrzyjmy się nam samym i zastanówmy się jak pomóc w wychowaniu potomstwa tej pani co, z dzieckiem, stoi przed nami w kolejce. Albo chociaż nie psujmy wysiłków rodziców. [...]

Fraglesi powinieneś zebrać te wypowiedzi swoje i książkę wydać ;) Byłoby wreszcie coś na poprawę humoru

No co Ty, Fraglesi? Przecież złego (a tu jeszcze dwujajowego) diabeł nie bierze :-)

Serio książkę powinieneś wydać. Nie wiem, skąd masz głowę, żeby takie rzeczy pisać, ale nie jest ona od parady ;D
BTW szkoda, że akcje zamknęliście :(

Lecz sie chłopie bo to grożna choroba..

Jak ci sie kolego krótkofalowcu nie podoba moje pisanie to nie musisz go czytać.
Rozumiem, że należysz do tej mniejszej części narodu Polskiego skutecznie oszołomionej przez socjotechników pod kierownictwem Jacka Bilborda Kurskiego :-)

Jeszcze w sprawie Wszystkich Świętych, Zaduszek i Halloween: http://ra2er.blox.pl/2006/11/Grobowa-hipokryzja.html

no i jak tam fragles juz jesteś po kuracji? wyleczyłeś się z lęków? jeśli jesteś w trakcie to życzę zdrowia (choćby tego psychicznego)

[...] Hallowen 2006 [...]

Dobrze, że już PO nowych wyborach…

Leave a response

Your response:

Kategorie