
Starsi czytelnicy mojego bloga dobrze pamiętają jak w programie pierwszym Polskiego Radia (na falach długich sic!) o godzinie 12 spiker podawał stan wód ważniejszych rzek Polski. Na Bugu we Włodawie stan wód wysoki, przybyło 10 cm.
O paru dni mój blog rozdeptują miłośnicy Krzysztofa Kononowicza. Wczoraj “stan wód” wyniósł 5550 osób, zaś przedwczoraj padł rekord wszech czasów 8451! Wszystko dzięki guglarce, która już dzień po rzuceniu przeze mnie propozycji “Kononowicz na prezydenta IV RP” umieściła mnie na pierwszej stronie wyników.
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Pierwszego dnia statystyki zanotowały 1360 wejść z google, następnego 4.145 a wczoraj 2.846. Dzisiaj to już cieniutki strumyczek gdyż spadłem na dalszą pozycję a i zainteresowanie Panem Krzysztofem szybko spada.
Zostałem nawet zacytowany przez kolegów za oceanu:
Polish-language bloggers were observing with amusement as a completely unknown candidate in local elections from the north-eastern city of Bialystok started gathering unprecedented popularity after placing his election spot on YouTube. Fragles reflects:
I must admit, if I’ve live there [in Bialystok]… I’d vote for him. He’s your guy! He says exactly the same things as Kaczynsk brothers, Lepper & Giertych together. But how he says them! Hapeau bas, ladies & gents.
Nie sądzę aby Pan Kononowicz zrobił jakąś oszałamiająca karierę. Polska to nie USA. Ktoś sprzeda parę kubków, znaczków, koszulek. Pan Kononowicz wystąpi w paru telewizjach. Pośmieje się ten kto jeszcze nie widział. Za miesiąc, dwa nastanie cisza a Pan krzysztof przez lata będzie opowiadać kolegom o swoich 5 minutach.
Napisane w Polityka




