
- Szefie, szefie….
- Kuchcik! Miałeś pukać!
- A na czym to Szef siedzi?
- No co? Nie widzisz? Krzesło takie – Jarek rozpaczliwie próbuje zasłonić przedmiot na którym spoczywał.
- Ale to krzesło duże jakieś takie, hmm…
- Kuchcik, ty mnie tu nie hymkaj. Nie masz nic innego do roboty?
- Mam ale dobre nowiny przynoszę, ale powiem jak Szef mi to krzesło pokaże
- Chcesz w dekiel?
- No niech Szef nie da się prosić – Kuchcik zapobiegawczo odsuwa się – please, please, please
- No dobra i tak byście wcześnej czy później zobaczyli – Szef zrywa zasłonę
- Ożeszku ! To Tron!
- No Tron i co?
- Pozłacany w mordę jeża i jaki wysoki!
- Co bym z góry na was patrzył
- Ale Szefie, na tronie siedzi król a Szef nie jest….
- Kuchcik, a kto powiedział, że nie mam być królem? Jak zamawiałem mównicę to mi zaproponowali po promocyjnej cenie Tron. Z prawdziwego Hebanu. Dla Saddama zrobili ale nie zdążyli wysłać.
- To wspaniale Szefie, a ja kim zostanę?
- Ty na błazna sie nadajesz Kuchcik, na błazna
Napisane w IV-RP




