
Dzisiaj chciałem napisać coś śmiesznego ale nie potrafię. W piątek umieściłem prośbę Zbyszka, współblogera z wordpressu. Wiem, że Zbyszek czasem zaglądał do mnie, komentował moje wpisy. Czasem zaglądam do niego.
Czytam dzisiaj na stronie dziennika: “Marek Jurek ma gabinet wielki jak… boisko. 110 metrów kwadratowych w centrum Warszawy. Kto by nie chciał mieć takiego biura, do którego nawet posłowie muszą pukać. A przy takim gabinecie chowa się nawet biuro prezydenta Warszawy czy premiera.” Są też opisy gabinetów innych naszych możnowładców. Warto zajrzeć. Drogie meble, dywany, wszystko za nasze pieniądze. Pseudo tanie państwo.
Coraz większa rzesza urzędników. Drogie auta, rozbijanie się samolotami. Warcholstwo, kumoterstwo, kłamstwa, brak honoru albo choćby zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Ordynarne słowa cisną się na usta. Wiadomo politycy. Kto ich wybrał? Pytanie retoryczne.
Z drugiej strony coraz więcej takich ludzi jak Zbyszek. Ludzi, którym państwo nie chce, nie może pomóc. Ludzi którzy sami muszą szukać pomocy. Zadłużone szpitale, lekarze emigrujący za chlebem a do tego gość do którego miałem kiedyś szacunek ale już nie mam. Obiecujący, że zmienimy, zrobimy, naprawimy. Wszystko w czasie przyszłym.
A tak naprawdę to jak jest zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Nie pojawi się żaden drugi Piłsudski i nie przegoni tych śmieci. Sami to musimy zrobić. Ja, ty i ty.
Napisane w Polityka




