
- Daleko jeszcze Królu Melchiorze?
- Ano jeszcze trochę cierpliwości. Na czas dotrzem towarzysze
- Daleka droga za nami i ciężka – rzecze Król Kacper
- Ano daleka, daleka ale misja nasza chwalebna, oj wielce chwalebna – dopowiada Król Baltazar a dwaj pozostali potakują
- Bogu dzięki, że gwiazda Betlejemska prowadzi nas – po chwili milczenia odzywa się się Król Melchior – Bez niej niechybnie byśmy w drodze sczeźli
- O tak Melchiorze! Misja nasza zacna i chwalebna. Dziecię ledwo co narodzone w Betlejemskiej szopce idziem powitać. Cześć oddać należną Zbawicielowi i Królowi Świata i takoż ojczyznę naszą, Lechistan, zapodać po wsze czasy.
- Tak bracia królowie, zrzec nam się trza z tytułów. Niech nowo narodzony Syn Boży Królem Lechistanu stanie się. Pomyślność nam zapewni i dostatek.
- I pokój bracia i pokój bo wieszczki wieszczą iż burzliwe będą losy ziemi naszej ojczystej. Wojny, zawieruchy a nawet podboje przez tyranie sąsiednie
- Aj! Aj! Ja żem słuszał iż syn naszego narodu namiestnikiem Pana na ziemi zostanie! - dodaje Baltazar
- Ja zaś, że dwaj niziołkowie, bliźniacy odrodzą nasz Lechistan i odbudują Królestwo Boże w Galii, Germani i takoż w Itali.
- Bieżmy zatem towarzysze mili, bieżmy czem prędzej!
Napisane w IV-RP




