
Na stole leży Kaziu Krzywousty. Wkoło krzątają się jajogłowi w białych kitlach. Gruba wiązka przewodów łączy Kazia ze stacją roboczą. przy której siedzi ściągnięty z Gdańska przez Bilborda, hacker.
- I jak Panie Dareczku? - zza pleców rosłego hackera próbuje spoglądać na monitor zatroskany Szef - uda się?
- Myślę, że tak ale muszę powiedzieć, że ten co go robił strasznie sp* sprawę…
- Tak myślałem! Zawsze były z nimi problemy!
- Musiałem zmienić mu jądro, bo stare było i za dużo bym czasu stracił chcąc wszystkie patche zainstalować. Po zatem sshd się wykładał, stąd problemy z dostępem.
- Jądro? - Szef nie bardzo rozumie – to miał jedno?
- To taki żargon techniczny Szefie – wtrąca się Jacek Bilbord – Pan Darek zrobi wszystko na cacy. To mój kumpel z podwórka, zaufany gość
- Acha… - oddycha z ulga Szef
Pan Darek niczym wirtuoz z oszałamiającą prędkością muska klawisze na klawiaturze. Na ekranie migają kolumny cyfr. Co chwila mruczy coś pod nosem. Czasem siorbnie coca-coli. Nagle leżący na stole Kaziu ożywa z lekka.
- No skończone – Pan Darek zadowolony odchyla się do tyłu – jest jak nowy, he he. To co teraz zainstalować?
- Prezesa PKO i niech mu Pan wytnie te jego ambicje polityczne.
- Się robi – Pan Darek bierze podane mu przez jednego z techników DVD z programem “Prezes Banku”. Wkłada do czytnika. Po kablach biegną bity niosące wiedzę jaką musi posiadać prezes jednego z czołowych banków polskich.
- Jak Pan skończy Panie Dareczku to niech Pan spojrzy jeszcze na tamtą Panią - Szef pokazuje na stojący w kącie stół z leżącą nieruchomo kobiecą postacią.
- A co z nią? - Pan Darek lubi wyzwania
- Coś pamięć jej szwankuje. Myli ważne traktaty a po zatem ma lekki rozstrój ośrodka decyzyjnego - podpowiada jeden z techników, spoglądając na notatki.
- To Pani Anna też? - zdumiewa się Darek – sfatygowała się ? he, he
- Bez podśmiechujek - wtrąca się szybko Bilbord – rób swoje.
Pan Jacek długo namawiał Szefa na podmianę pani minister na cyborga. Szef opierał się bo wiedział jaką estymą raczy ją jego młodszy brat. Znali się jeszcze z czasów gdy brat pracował na Uniwersytecie Gdańskim. Stara miłość nie rdzewieje tłumaczył Szef. W końcu, po kolejnej wpadce pani minister, uległ namowom.
Napisane w IV-RP




