
Jacek Bilbord zaciera ręce. Udał się kolejny punkt jego tajnego planu, który nazwał roboczo “Towarzysz Wiesław”. Szef wygłosił, przygotowane przez niego, przemówienie podsumowujące mijający rok.
Rok sukcesów. Najlepszy od 17 lat. Triumf gospodarki, spadające bezrobocie, wzrost eksportu. Szef promieniał, widać było, że gorąco wierzy w to co mówi. Nie udawał. Wierzył.
Pan Jacek doskonale zdaje sobie sprawę, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Dzięki rozległym kontaktom w różnych instytucjach rządowych oraz sieci tajnych informatorów doskonale wie co w trawie piszczy. Zresztą wystarczy poczytać jakąkolwiek niezależną od rządu prasę lub włączyć inny kanał niż TVP czy też TV trwam. Gospodarka może i kwitła ale rząd Szefa ręki do tego nie przyłożył. Wręcz przeciwnie.
Szefa udało się odseparować od rzeczywistości. Łatwo dało mu się wmówić, że obraz jaki roztaczają media niezależne jest fałszywy. To liberalne agendy układu, robiące wszystko aby obronić dawny porządek. Szef, w oczach w myślącej części społeczeństwa wychodził na durnia. O to właśnie Jackowi chodziło.
Cud gospodarczy nie będzie trwać wiecznie. Wtedy zawiedziony (i wygłodniały) elektorat rzuci się do gardła Szefowi. Na scenę wkroczy On, prawa ręka Szefa. Skończy się okres błędów i wypaczeń.
Napisane w IV-RP




