
- Jeeezuu ale mnie łeb nap*
- Oj wypił wczoraj Szef, wypił – Kuchcik smutno kiwa głową – Szef próbował upić Andy’ego a on chłop, łeb mocny ma.
- Ogórki przynieś, szybko, te co to matuś robiła!
Kuchcik gna do prywatnej spiżarki Szefa, dobrze zaopatrzonej przez matkę bliźniaków, która zawsze powtarza, że jej synkowie szczezną na wikcie służbowym. Szef poprawia szlafrok, przeciąga się. Nagle zastyga wygięty do tyłu.
- O Matko Boska – stęka z bólu – a co mnie tak wszędzie boli?
- Szef się zaczął z Andym na rękę siłować – odpowiada Kuchcik
- I co? I co? wygrałem?
- Prawie, bo w pewnym momencie Andy powiedział, że Szef oszukuje
- I?
- Szef wyzwał go od warchołów
- I?
- I Andy dał Szefowi w pysk
- Ożeszku! No cham jeden!
- Szef nie pozostał dłużny i po chwili tłukliście się na całego. Ledwo żeśmy was rozdzielili. Gosiu dostał w nos a Jacek padł i skręcił kostkę.
- I co było dalej?
- Andy ubliżał Szefowi i ledwo żeśby dali radę go utrzymać. Powiedział, że Szef może zapomnieć o głosach na Janka Muzykanta
- A to wszarz jeden! Gdzie jest konsola od Jurka? Szybko!
- Co Szef chce zrobić? - Kuchcik jest z lekka przerażony - może Szef ochłonie, przemyśli sprawę
- Już ja mu pokaże, dawaj ją no! - Szef chwyta z konsolę sterującą Marszałkiem i mozolnie wstukuje kod – Wekslem go ! he he…..
Napisane w IV-RP




