
Korytarzami organizacji Potwory i spółka idzie raźnie mały rycerz z wielkim mieczem. Podśpiewuje hymn organizacji: My chcemy władzy, IV RP jest już czas, My chcemy kasy….
- No co jest Panowie ? - spod hełmu dobiega charakterystyczny głos Szefa
- To Szef ? - Kuchcik podbiega pierwszy – prawdziwa zbroja, a niech mnie!
- Prawdziwa! – potakuje Szef – a pod spód włożyłem kamizelką kuloodporną bo strzeżonego Pan Bóg Strzeże.
- Przecież Szefowi nic tu nie grozi – Kuchcik stara się być przymilny, wie, że Szef jest aktualnie na niego cięty – ale jaki zajefajny miecz, Szef ma !
- Nie dotykaj głupku miecza bo ostry jest - karci Kuchcika Szef
Rozpoczyna się przegląd podwładnych Szefa.
- Polaczek jest?
- Jestem Szefie – zza pleców wysuwa się Jerzy zwany Hajłejem
Wyraźnie widać strach w jego oczach. Szef odkłada miecz, rozsiada się na tronie. Patrzy srogo na Hajłeja.
- No, no – cmoka i kiwa głową - Dupy acan dajesz. No i gdzie setki kilometrów autostrad, które ciemnemu ludowi obiecałem?
- Budujemy Szefie ale….. -
- Nie chcę słyszeć żadnego ale! Staraj się bo cię o głowę skrócę tym mieczem he he, żartowałem – Szef wczuwa się w rolę rycerza – kmiotku, staraj się bo oddam cię Ludwikowi. Tak na marginesie to z nim też sobie zaraz porozmawiam.
Widać, że Szef nie jest zadowolony. Budowa IV RP postępuje więcej niż marnie. Opór materii jest wielki a do tego ta wściekła opozycja, o hienach z niezależnych mediów nie wspominając. Rozmowy będą ciężkie, oj ciężkie.
Categories:




