
W gabinecie siedzi gminny komisarz Potworów i Spółka, zwany złośliwie inseminatorem oraz Jasiu, jego nowy sekretarz a zarazem uczeń. Rozlega się pukanie i wchodzi petent
Petent: Proszę pana, wezwanie dostałem, miałem się zgłosić
Komisarz: A masz pan chwilkę czasu?
Petent: Mam
Komisarz: Kochany, obejdź pan drzwi z tamtej strony, znaczy opuść pan pomieszczenie biurowe. Jak ja zawołam “E!” to pan wejdziesz.
Petent wychodzi.
Komisarz: Jasiu! Jako mój uczeń, kształcisz się u mnie na nauce. Co to jest, mój chłopcze?
Jasiu: To jest panie Komisarzu prezerwatywa
Komisarz: Dobrze Jasiu, a do czego służy ta prezerwatywa?
Jasiu: Do niczego panie Komisarzu. Nie wolno jej posiadać.
Komisarz: Tak jest. Weź tera kajecik i ołówek i pisz. Będzie lekcja teoretyczna “Rozmowa z Petentem”. Ee !
Petent wbiega natychmiast
Petent: więc dostałem wezwanie, żeby się zgłosić w sprawie dzieci
Komisarz: Zara, chwileczkę! A dzień dobry kto powie? Młodzież słucha. Ona uczy się….
Petent: Dzień dobry panie Komisarzu, Dzień Panie Sekretarzu
Komisarz: I tak było zacząć. Siadajże Pan. Wezwałem was aby porozmawiać z wami na temat dzieci
Petent: Lubię dzieci. Na przedszkole daję. Sam nawet syna mam.
Komisarz: Mało!
Petent: A co mogę więcej dla dzieci zrobić?
Komisarz: Mnie nie interesi, że pan dzieci lubisz. Mnie interesi, że pan tylko jedno dziecko masz!
Petent: No tak wyszło. Starałem się ale…
Komisarz: Nasza organizacja zdecydowała, że każden obywatel ma mieć co najmniej czwórkę abo i więcej. Kieruje was zatem na obowiązkową kopulację pod nadzorem komisji a jak nic to nie da to in-vi.. in-vi.. Jasiu?
Jasiu: Pan Komisarz ma na myśli In-vitro, sztuczne zapłodnienie, inseminację
Komisarz: Tak Jasiu. Tera uważaj. Bendzie się stawiał
Petent: Proszę pana! Mnie nie stać na więcej dzieci! Ja chciałem pana uprzedzić, że ja mam znajomości w rządzie, ja…
Jasio patrzy z uznaniem na komisarza, że jak zapowiedział, petent się stawia
Komisarz: Kochany, wiesz co oni mogą mnie zrobić? Jasiu powiedz panu
Jasio: Oni mogą panu komisarzowi skoczyć tam gdzie, gdzie pan może pana komisarza w dupę pocałować
Komisarz: No! Pisz pan zażalenie i nie bądź pan guma.
Petent: Jak to ja mam nie być guma?
Komisarz: Nie bądź pan guma i nie pękaj pan! - śmieje się
Jasio: Wężykiem, panie Komisarzu? wężykiem?
Komisarz: A jak ! Wężykiem Jasiu!
ps. Serdecznie pozdrowienia dla autora oryginału, Pana Stanisława Tyma. Mam nadzieję, że będzie zły za moją skromną parafrazę ;-)
Napisane w IV-RP




