Z gabinetu Szefa organizacji potworów i Spółka dochodzi straszliwy łomot. Wyraźnie ktoś rzuca czym popadnie. Tłucze się szkło.
Pod drzwiami stoją Kuchcik, Gosiu oraz Tadziu zwany Cymesem. Obok nich drepcząć w miejscu cicho popiskuje RoboKaziu.
- Panowie, co tam się dzieje? – pyta lękliwie Cymes
- Szef jest wku – odpowiada Gosiu – dawno go takiego nie widziałem
- Ja chcie.. ja chcie… - powtarza dziecięco smutnym głosem Kaziu - ja chcie…. ja chcie….
- A temu co ? - pyta Kuchcik
- Widocznie ze stresu przegrzał się bidok – odpowiada Gosiu – musimy Pana Dareczka wezwać żeby go zrezetował
- Jakiego stresu? - dopytuje dalej Kuchcik
- Z księżyca się urwałeś ? Preziem chciał być… Szkolnej Kasy Oszczędności he he he
- I nie został? – Kuchcik wyraźnie nie jest w temacie
- Nie został mimo, że Szef im groził straszliwie – Gosiu wie bo był z Szefem - Za punkt honoru wziął, że Kazika preziem zrobi ale rada postawiła się okoniem. Jeden to nawet rezygnację złożył.
- I co teraz?
- Co teraz? co teraz? – przedrzeźnia Gosiu – Abo ja wiem? Póki co Szef wszystkie kryształy, co to podostawał, wytłucze a może i kotu się dostanie, he he. Na dodatek jeszcze Andy mu świnie podłożył i to nie jedną. Musi odreagować.
- Może go powstrzymamy? - pyta Cymes
- Powariowaliście? Czy wam życie miłe? Trzeba było widzieć jak wariował gdy go Lechu Elektryk od siebie wyrzucił. Pół piętra z bratem zdemolowali. Jarek Demolka he he
Napisane w IV-RP




