06
lut
07

Kancelaria IV RP

W skórzanych fotelach siedzą Szef organizacji Potwory i Spółka oraz Antek Oszołom. Popijają drogą whiskey. Antek raczy się wytwornym cygarem. Świętują zwycięstwo.

- No tośmy Szefie, kota pogonili Radkowi Nielotowi – zagaja Antek, wyraźnie zadowolony
- Bardzo dobrze, bo już mnie wnerwiał z tą swoją światowością. Nie trzeba nam takich. Co chwila szpanował tym swoim angielskim.
- Szefie, ale to ja chciałem zostać ministrem obrony
- Wiem Antek, obiecałem ci to, ale musisz trochę poczekać. Niech na razie łba podłoży ten Szczygieł. Jak coś pójdzie nie tak w Afganistanie to zwali się na niego i na Nielota
- Co ma pójść nie tak?
- Cały kontrwywiad żeś siepaczu wykosił i się pytasz? – Szef rechocze
- Szef kazał to zrobiłem a po zatem należało im się za to, że mi kiedyś mordę obili.

Przyjacielską pogawędkę przerywa zaaferowany Kuchcik.
- Przepraszam Szefie ale architekci makietę przynieśli
- Makietę? – dziwi się Antek
- Tak, chodź zobacz – zaprasza Szef.

Panowie wchodzą do sali konferencyjnej. Na środku stołu stoi olbrzymia makieta czegoś co wygląda jak szklany pałac.
- Ożeszku, a co to? – Oczy Antka robią się ogromne jak spodki
- Kancelaria IV RP – odpowiada z dumą Szef – I co się dziwisz?
- Ogromna! – z dumą podpowiada z tyłu Kuchcik – ja dostanę ten mniejszy budynek, o tutaj
- Szkło, stal i marmury najlepszego gatunku, robi wrażenie, co? – duma rozpiera Szefa – młody może się schować z tymi swoimi podgrzewanymi chodniczkami, he he he
- Gdzie to stanie? – pyta praktycznie Antek i pozwala sobie na dowcip – chyba nie we Włoszczowej?
- W Wilanowie, koło świątyni Opatrzności Bożej
- Ale tam nie ma już miejsca – Antek zna tamte tereny – tam powstały nowe osiedla.
- To się wyburzy. W czym problem?
- No a kasa? – docieka dalej Antek
- Kasa, kasa, kasa – przedrzeźnia Szef – w budżecie się ujmie, Zyta już mi obiecała a Jacuś Bilbord zaproponował żeby zrobić obowiązkową zbiórkę narodową.


8 Odpowiedzi do “Kancelaria IV RP”


  1. 1 Pioter-85
    luty 6, 2007 o 1:33 pm

    Kancelarię mą widzę ogromną…

  2. 2 rychas
    luty 6, 2007 o 2:55 pm

    Brzózka – Brzózkiewicz napisał kiedyś takie Haiku
    o to one letko zmienione:)
    ” Pan Jarosław tak się zasłuchał płyt, że go ledwo od chodnika odklejono”

  3. luty 6, 2007 o 5:54 pm

    hyhy… coraz lepiej :)

    a’propos podgrzewanych chodników, najbardziej spodobał mi sie fragment

    [i]Pierwszą reakcją pracownika biura prasowego poproszonego o komentarz do sprawy było westchnięcie “O Jezu”.[/i]

  4. 4 siteczko
    luty 6, 2007 o 6:00 pm

    A ja niniejszym chciałabym wypromować swoją tezę na temat tego, dlaczego Macierewicz jest świętą krową: ma haki na Kaczorów i dlatego nie mogą go ruszyć.

  5. 5 gec
    luty 6, 2007 o 6:28 pm

    Hehe, a ja wlasnie mieszkam w okolicach swiatyni. Eksmituja mnie?

  6. 6 sejko
    luty 6, 2007 o 8:54 pm

    Chyba znalazlem skad podchwycono pomysl z podgrzewanymi chodnikami:
    http://www.themoscowtimes.com/stories/2002/07/26/012.html

  7. luty 7, 2007 o 6:21 pm

    słabiutkie to …. słabiutkie ….

  8. luty 11, 2007 o 3:58 am

    Dobre dobre!
    Masz głowe nie od parady panie :)
    Jestem pełen podziwu


Napisz odpowiedź




Fraglesowe ćwierkanie

Strony

 

luty 2007
P W Ś C P S N
« sty   mar »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728