
- Ja nie chcę, ja nie chcę, ja nie chcę - sfatygowana Anna powtarza jak mała dziewczynka i tupie nóżkami
- Co ona nie chce? - pyta Kuchcik
- Do Niemca nie chce – rechocze Edgar Peron – jak Wanda, he he
- Miała pojechać do Monachium – mówi Szef – zamiast Radka Nielota .Jak się dowiedziała to coś w niej trzasło, zaiskrzyło, zadymiło i tak już od czterech godzin powtarza.
- Ciągle z nią jakieś problemy – mówi Edgar – dlaczego jej Szef nie wymieni?
- Głupiś, młody by mi oczy wydrapał – wzdycha ciężko Szef – toż on świata poza nią nie widzi. Obiecał jej kiedyś, że ją ministrem zrobi.
- Niech Pan Dareczek w niej pogrzebie – podpowiada przytomnie Edgar
- Na weekend do domu pojechał i komórkę wyłączył – grobowym głosem mówi Jacek Bilbord -już ja mu nogi z dupy powyrywam!
- To może Szef pojedzie? - wtrąca ni z gruszki ni z pietruszki Kuchcik
- Czy ja mam cię walnąć Kuchcik? - wścieka się Słońce Tatr - Toż ja słowa nie znam po angielsku!
- Szefie, ale mówią, że się izolujemy – zauważa odważnie Edgar. Wie, że mu wolno, ma ostatnio chody u Szefa.
- I tak ma być ! Nasz wspaniały i dumny kraj nie będzie wycierał korytarzy u Niemrów czy innych liberalnych psów. Jak mają interes do nas to niech ruszą… rzyć.
Napisane w IV-RP




