
To było 18 pięknych miesięcy… Dziękuję za to, że chcieliście czytać moje wypociny oraz za wszystkie wasze komentarze.
Wszystko ma jednak swój koniec. Nie można w nieskończoność, dzień po dniu, sypać pomysłami. Wcześniej czy później następuje wypalenie, które objawia się spadkiem formy. Teksty pojawiają się coraz rzadziej. Coraz gorsze. Pisane na siłę. O poziomie grafik nie wspomnę. Spada liczba odwiedzających a tym samym komentarzy.
Pojawiły się też naciski abym zaprzestał tego co robię. Anonimowe telefony. Spuszczanie powietrza z opon auta i groźby wetknięte za wycieraczkę. Rozmowy z pracodawcą. Na koniec wizyta dwóch smutnych panów. Zostałem nawet wytknięty z ambony. Sąsiedzi przestali się do mnie odzywać. Przyjaciele pochowali się. Ostracyzm coraz cięższy do zniesienia.
Ponadto zaangażowałem się z paroma innymi osobami w nowy, ciekawy projekt pod nazwą Aplauz i zaakceptowanie. Link do strony projektu wisi już od paru dni z prawej strony.
Postanowiłem więc zakończyć pisanie tego bloga.
Nie mówię: żegnajcie.
Może jeszcze kiedyś wrócę?
Napisane w Polityka




