
- Jego Ekscelencja dobrze spał ?
- Tak, Janie, wyśmienicie
- Podać śniadanie do łóżka?
- Tak, głodnym jak tygrys
- Nie dziwię się. Dla Pani też?
Lokaj Jan wychodzi. Z prysznica dobiega śpiew młodej kobiety. Jego książęca mość, Edgar Peron von Vloschau przeciąga się w atlasowej pościeli.
- Niezła ta mała – uśmiecha się na wspomnienie namiętnej nocy – trzeba ją zatrzymać na dłużej
Lokaj Jan wnosi na srebnej tacy śniadanie. Wraz z nim wchodzi osobisty sekretarz Księcia Edgara. Chce uzgodnić plan dnia.
- O 10 Jego Ekscelencja gra w golfa z księciem Kuchcińskim.
- Pojadę Mejbachem, niech go zeżre zazdrość
- Jeżeli wolno mi – podpowiada sekretarz - sugerowałbym helikopter, ten nowszy. Książę zrobi większe wrażenie
- Masz racje Stefanie, niech przygotują. Obiad?
- Obiad z Jego Królewską Mością Jarosławem I Wielkim w rezydencji na Helu. Poleciłem przyszykować Jeta.
- Fantastycznie! Potem polecimy z niunią do Paryżewa na małe zakupy….
- Jeżeli wolno mi przypomnieć, Książę obiecał spotkać się delegacją obywateli księstwa. Chcą nadać Jego Ekscelencji nowy medal
- Znowu ten plebs? - Edgar jest zdegustowany – znowu zaczną wciskać te swoje prośby i ten zapach jaki roztaczają, feee
—
Napisane w IV-RP




