Zrobiłem własną wersję osławionej reklamówki PiS. Myślę, że jest bardziej adekwatna.
Zrobiłem własną wersję osławionej reklamówki PiS. Myślę, że jest bardziej adekwatna.

Tym razem nie zadzwonił. Zjawił się bez zapowiedzi.
- Komórka mi się rozładowała, służbowa – mój prokurator pierwszego kontaktu wyciągnął ku mnie coś wielkości cegły – Sam pan zobaczy, wiekowa nokia!

Pycha to, według określenia słownikowego: „wysokie mniemanie o sobie, duma, wyniosłość, zarozumiałość”. Wyrazów bliskoznacznych jest wiele: zadufanie, arogancja, zuchwałość, hardość, buta…

Krążyła po komnacie, zła niczym osa. Co tam zła – wściekła!
- Tobiaszu! Zaklinam cię na rany Chrystusa! Zrób z nimi coś!
- Isauro! Przecież wiesz, że nie mogę, to nie są niewolnice.

Oto okładka najnowszego wprost. Jak wam się podoba? Zapraszam do dyskusji. Ja napisałem do nich mejla….

- Co ci powim to ci powim ale ci powim Jędruś, Piknie!
- Haj! Waluś, ano piknie!

Będąc młodą lekarką, wszedł raz do mej przychodni, pacjęt o wzroku mętnem i twarzy zbolałej.
- Dziemdobry pani doktor.
- A dziędobry. Co pana sprowadza?
Czytaj dalej ‘Wrzód na dupie’

Obywatelki i obywatele!
Wczoraj w Warszawie, elementy reakcyjne chciały przejąć władzę na budynkami rządowymi. Przebrani za pielęgniarki, zwolennicy III RP dokonali licznych aktów wandalizmu. Ucierpiało wielu funkcjonariuszy policji. Zniszczono mienie państwowe i prywatne.

- Kochani słuchacze, zaczynamy naszą cotygodniową listę lustracyjną. Przed wami Top 500! Jak zwykle poprowadzi ją DJ Kurtyk!

Powoli zbliżaliśmy się do trybuny. Widać Go! – krzyknął ktoś z przodu. Kierownik natychmiast kazał wyżej podnieść szturmówki. Skarcił surowym wzrokiem ociągających się. Poprawiliśmy krawaty, dopięliśmy marynarki. Kobiety poprawiły chustki na głowach.

Pierwiastek i pierwiastek! Ciągle to samo! Jesteś uparty jak osioł! – prawie krzyczała. Była na niego wściekła. Przed chwilą omal nie rzuciła w niego dzbanem z kwiatami.

W podziemiach Instytutu Badań Czwartorzędu zapadła noc. Szuflandia zwana obecnie IV RP kładzie się do snu. Korytarzem podąża nadszyszkownik Kilkujadek, a za nim brat jego.

Wszedł ciężko dysząc na mównicę. Postukał w mikrofon. Rozejrzał się wkoło po zgromadzonych. Jego pysk był czerwony i lśnił od potu.

W progu gabinetu, leży szef Potworów i Spółka ubrany w szlachecki strój. Pręży odsłonięta pierś. Wchodzi Edgar Peron, dłubiąc w zębach. Wraca z obiadu, który spożył w miłym towarzystwie pań kolejarek.
Najnowsze komentarze