
- Panie Prezydencie, wylądowaliśmy
- Gdzie?
- W Polsce Panie Prezydencie, w Gdańsku
- Nie wysiadam!
- Panie Prezydencie, tak nie można, ich prezydent czeka!
- Walesa?
- Walesa nie jest już ich prezydentem, teraz to Kaczyński
- Kaczyńsky? Kaczynsky? Ano tak! Ten patat co to pieniądze trzyma u mamy, he he.. Wilson powiedz im, że mam sraczkę i z kibla nie złażę. Zatankujcie i lecim dalej.
- To znaczy, że Pan Prezydent ma dolegliwości żołądkowe?
- No chyba jasno mówię! Ich prezio też kiedyś sraczką się wytłumaczył
- Panie Prezydencie ale tak nie można. Chciałbym przypomnieć, że Pan Prezydent chce u nich tarczę postawić
- Shit! Dobra Wilson, dajcie im szklanych paciorków i perkali ile chcą, papier niech podpiszą i spadamy a ja i tak z moim friendem Władymirem się dogadam.
- Panie Prezydencie, to nie Indianie, tanio się nie sprzedadzą, chcą się potargować
- No to dołożcie parę strzelb ale koniecznie bez amunicji
- Pan Prezydent w dobrym widzę dzisiaj humorze. Już im wepchnęliśmy te wybrakowane F16…
- I co? Latają?
- Nie, pilotów nie mają
- Widzisz Wilson, trochę techniki i polaczki się gubią he he. Dobra idę zrobię se zdjęcie z tych ich preziem. Podaj mi mój strój myśliwski, muszę wyglądać bosko!
—
Napisane w IV-RP




