
- Panienki! Proszę na scenę, Jego Ekscelencja już czeka
Na scenę, wynajętego specjalnie Teatru Wybrzeże, wbiegają kandydatki na kelnerki. Jako pierwsze dziewczyny przebrane za zakonnice.
- Nie, nie, nie – Prałat cmoka niezadowolony – zakonnic ludzie mają dość w kościołach – ładne dziewczynki ale wdzięków nie widać. Nie po to Bóg tworzył kobietę piękną aby teraz zakrywać boskie dzieło.
- To może przebrane za ministrantów? – podpowiada osobisty sekretarz
- Nie, Nie i jeszcze raz nie! Czyś ty rozum stracił synu? - mówi z oburzeniem Prałat – mało ja się nasłuchał podejrzeń?
Na scenę wchodzą kolejne kandydatki. Przebrane za aniołki, piratki, dziewczyny ciężko pracujące oraz zagubione. Przemknął czerwony kapturek i dziewczyna z zapałkami. Śpiące królewny Prałat zgonił niecierpliwym ruchem ręki, ciężkiej od pierścieni.
Sekretarza powoli oblewa zimny pot. Jego Ekscelencja nie jest zadowolony. Niedobrze, niedobrze – myśli – pora pójść Vabank
- Mam jeszcze jedną propozycję, Jego Ekscelencjo, ale sam nie wiem…
- Pokazuj! No już! - Prałat sięga po kielich z winem.
Na scenę wbiegają… nadobne, długonogie diablice. Jedna w obcisłych, lśniących spodniach, pozostałe w kusych spódniczkach. Prałat krztusi się winem.
- I o to właśnie chodzi synu! - Prałat uśmiecha się od ucha do ucha – Do kawiarni z taką obsługą ludzie będą walili drzwiami i oknami!
Napisane w IV-RP




