
- Wprowadzić więźnia!
- Tak, Mistrzu – mówi Darth Kursk, prawa ręka Imperatora Darth Kaczos’a, specjalista od brudnej roboty.
Do sali wprowadzają skutego i sponiewieranego Dartha Zalewsk. Podbite oko, rany, ubranie w strzępach. Widać wyraźnie, że nie obchodzono się z nim jak z jajkiem. Zgromadzeni milczą i czekają na słowa Imperatora.
- Cóż uczynił? - pyta gwoli formalności Imperator
- Szkalał nasz Zakon, Mistrzu – odpowiada prokurator z urzędu, Darth Ziobr
- Jak? - pyta głucho Imperator a jego oczy stają się czerwone ze wściekłości
- Kwestionował nasze dokonania na ostatnim szczycie międzygalaktycznym – odpowiada Darth Ziobr – Zadawał niestosowne pytania Lady Fatigos
- Czy przeszedł na Jasną Stronę Mocy?
- Nie, Mistrzu. Z uporem twierdzi, że służy i dalej chce służyć Ciemnej Stronie.
- Czy ktoś chce coś powiedzieć na obronne sądzonego? - pyta Imperator i patrzy na biernych, miernych ale wiernych.
Sala milczy, karnie wyprężona. Nikt nie ma zamiaru bronić oskarżonego. Imperator spogląda milcząco na drżącego więźnia.
- Ty śmiesz przeciwstawiać się mnie? – mówi w końcu - Ciemna Strona Mocy jest ścieżką do wielu zdolności, które niektórzy uznają za… nienaturalne. Straciłeś wiarę synu, zszedłeś ze ścieżki Mocy.
- Mistrzu, co z nim uczynić? - pyta Darth Ziobr, choć wie doskonale, że los buntownika jest już przypieczętowany.
- Wziąć sprzed moich oczu tego robaka!! Rozgnieść go!! Niech skryje go Ciemna Strona Mocy!
Napisane w IV-RP




