
Dureń ma każdego przeciwnika za lewaka a w najgorszym razie żydo-komunistę. Wierzy w mityczny układ, którego nie można już drugi rok z rzędu ujawnić bo… układ jest niewidoczny i wszechobecny. Działalność układu przejawia się zaciekłymi atakami mediów, podjudzanych przez pewne kręgi, zapewne za zachodniej granicy. Dureń w dzieciństwie zbierał stonkę.
Dureń daje sobie wmówić, że to jego rząd jest autorem sukcesów gospodarczych. Cóż, dureń zna się na ekonomii jak operator koparki na prowadzeniu promu kosmicznego. Dureń zachłystuje się raportami mówiącymi o tym, że Polska znajduje się na 7 miejscu wśród najbardziej atrakcyjnych regionów inwestycyjnych. Dureń jednak nie zauważa, że Polak staje się białym murzynem Europy.
Dureń nie kojarzy spadającego bezrobocia z ponad milionem Polaków stojących na zmywakach lub podcierających tyłki starych anglików. Nie ma znaczenia dla durnia, że duża część z nich (białych murzynów) legitymuje się wyższym wykształceniem. Durnia edukowało życie i ulica.
Dureń uwierzył w 3 miliony mieszkań i tanie państwo. W mercedesy z pozłacanymi klamkami dureń by też uwierzył.
Durniowi nie przeszkadza współrządzenie z przestępcami i pół-faszystami. Dureń mówi że nie ma afer i zupełnie nie przeszkadza mu wszechobecny TKM, bo dla durnia to co państwowe to nie jego.
Durniowi nie przeszkadza rugowanie książek z listy lektur bo dureń jest przeważnie wtórnym analfabetą. Dureń uważa, że do szkół musi wrócić kara chłosty a dziewczynki i chłopcy powinni się uczyć w osobnych szkołach. Dureń nie za bardzo załapał o co chodziło z tym Darwinem, przecież to Pan stworzył świat sześć dni.
Durniowi nie przeszkadza zupełnie psucie państwa i jego instytucji stojących na straży demokracji bo durniowi nie są one potrzebne do szczęścia. Wystarczy wódz, igrzyska i chleb. W ząbek czesany szeryf wodza , wzbudza zachwyt durnia. Gorzej będzie jak przyjdą po durnia nad ranem.
Dureń daje sobie wmówić, że podczas szczytu Polska odniosła sukces. Dureń ufa wodzowi gdy ten mówi, że “zawarto umowę międzynarodową ale nie na piśmie”. Dureń nie wie, że umów międzynarodowych „nie na piśmie” to nawet Benny Hill nie wymyślił. Gdy wódz wywala na zbity pysk fachowców i myślących ludzi, ze swego otoczenia, dureń myśli – Ordnung muss sein!
Durniowi nie przeszkadza, że jego wódz wypina tylnią część ciała w stronę parlamentu, bo dureń nie zna pojęć władza ustawodawcza i wykonawcza oraz ich wzajemnych zależności. Durniowi nie przeszkadza fakt, że zaczyna nazywać się jego kraj Iranem Europy. Dureń nigdy nie był dalej niż 25 km od swojego miasteczka lub wioski. Dureń uważa że naszymi zaciekłymi wrogami jest reszta Europy, Niemcy w szczególności. Bo wojna wciąż trwa.
Dureń wierzy, że za protestującymi pielęgniarkami i lekarzami stoją szatani. Nie szkodzi, że brat wodza, cztery lata temu szczerzył zęby pośród protestujących białych sióstr. Być może kiedyś dureń będzie leżał na szpitalnym korytarzu i nie będzie mu kto miał kaczki podać, ale dureń za to będzie winić żydokomunę i … Niemców.
Durniowi nie przeszkadza to, że świeckie władze państwowe uczestniczą w spotkaniu sekty religijnej, której przywódca niejednokrotnie dał przykłady antysemityzmu. Durnia nie razi fakt, że przywódca tej sekty nazywa żonę prezydenta czarownicą, która powinna zostać poddana eutanazji. Dureń nie zapyta się skąd przywódca sekty ma na wszystkie przyjemności…
Durnie byli, są i zawsze będą
Napisane w IV-RP




