“Sięgnąłem dna i usłyszałem pukanie od dołu”. Słowa Stanisława Jerzego Leca oddają najlepiej degrengoladę, która obecnie dzieje się na naszej scenie politycznej.
Warchoły z chamami przekrzykują się nawzajem odmieniając słowo “Polska” przez wszelkie możliwe przypadki. Czasem żałuje, że armia, nie zrobi z tym porządku. Choć….
Milczę od paru dni bo prawdę powiedziawszy, nie umiem już tego komentować. Podobnie jak większość z nas, przyjąłem niebezpieczną dla zdrowia… psychicznego, dawkę. Pora na zasłużony urlop, co też uczynię jutro. Wrócę za dwa tygodnie, pełen (oby!) sił bojowych.
Biorę ze sobą radiostację przenośną (choć tam gdzie jadę zasięg jest strasznie kiepski) ale raczej będę tylko nasłuchiwał. Do usłyszenia zatem
Categories:




