Archiwum dla sierpień, 2007

31
sie
07

Łaskotanko prądem (Agent dołu cz.6)

- Ręce do góry! Tu CBA! Jesteś aresztowany!
Przerażony agent Szakal skulił się i podniósł gwałtownie ręce do góry.

Czytaj dalej ‘Łaskotanko prądem (Agent dołu cz.6)’

31
sie
07

Czy umiemy (jeszcze) z sobą rozmawiać?

Wczorajsza dyskusja (kłótnia?) pomiędzy Bogu Ducha winną, moon5 a resztą gości mego bloga jest doskonałym przykładem tego jak to umiemy z sobą rozmawiać. Znalazły się oczywiście głosy racjonalne, wyważone ale w mojej ocenie były w mniejszości. Przeważały emocje.

Czytaj dalej ‘Czy umiemy (jeszcze) z sobą rozmawiać?’

30
sie
07

Stan wyjątkowy

Zima przyszła szybko tego roku. Podobno bociany odleciały już w sierpniu. Zziębnięci grzali ręce przy koksowniku. Na środku ulicy stał, niedbale zaparkowany ich czołg – Rudy. Dobra, niemiecka konstrukcja.

Czytaj dalej ‘Stan wyjątkowy’

29
sie
07

Upadek

Szef organizacji Potwory i Spółka rozmyśla, zanurzony głęboko w fotelu. Pogaszone wszystkie światła, oprócz małej lampki. Twarz spowija głęboki smutek. Po gabinecie cicho krząta się Kuchcik. Wierny sługa, w tych ostatnich dniach.

Czytaj dalej ‘Upadek’

28
sie
07

Mokra robota (Agent dołu cz.5)

Szef zdaje się chwilo zapomniał o swojej groźbie. Podobno wyskoczył wyszaleć się do Grecji. Groźba czyszczenia sraczy piekielnych wisiała niczym topór nad głową Joanny D’arc.

Czytaj dalej ‘Mokra robota (Agent dołu cz.5)’

26
sie
07

Nowa władza

Pojechałem do centrum załatwić parę spraw. Patrzę a tu ulicą człapie mój osobisty prokurator pierwszego kontaktu. Łeb zwieszony, nieogolony, marynarka niczym psu wyjęta z pyska. Obraz nędzy i rozpaczy.

Czytaj dalej ‘Nowa władza’

25
sie
07

Państwo solidarne

Było już ciemno. Padał rzęsisty deszcz. Facet w płaszczu z wysoko postawionym kołnierzem przemykał wzdłuż ścian kamienic. Co pewien czas oglądał się za siebie. Nagle przystanął i zapukał do niepozornie wyglądających drzwi.

Czytaj dalej ‘Państwo solidarne’

24
sie
07

Szable w dłoń!

Rycerze: (na melodię “Barwny ich strój”)
Rycerzy trzech – Kmicic, Wołodyjowski, Zagłoba
Gnębi nas pech, wszystkim nam się Oleńka podoba…

Czytaj dalej ‘Szable w dłoń!’

23
sie
07

48 godzin (Agent dołu cz.4)

Popijał właśnie bawarkę (nawyk z dzieciństwa) gdy zamigotała ikonka skype.
- Szit! – pomyślał i odstawił szklankę, omal oblewając się – centrala

Czytaj dalej ‘48 godzin (Agent dołu cz.4)’

23
sie
07

Oj naiwny, naiwny….

Zamknąłem oczy, odchyliłem w fotelu, pozwoliłem unieść marzeniom.

Czytaj dalej ‘Oj naiwny, naiwny….’

21
sie
07

Wierność zasadom

Będąc młodą lekarką, wszedł raz do mego gabinętu, pacjęt opalony, wypoczęty ale o oczach rozbięganych.
- Dziemdobry pani doktor.
- A dziędobry. Co pana sprowadza?

Czytaj dalej ‘Wierność zasadom’

20
sie
07

Dbamy o Polskę. Dbamy o Polaków

Przed dwoma laty mój mąż był bez pracy.
Nie było nas stać na wysłanie Halinki na wakacje.

Czytaj dalej ‘Dbamy o Polskę. Dbamy o Polaków’

19
sie
07

Powrót do rzeczywistości

Wróciłem z urlopu. Wtargałem walizki i padłem stargany w fotel. Nie powiodło się 156 prób staranowania mnie na trasie E77 przez lecące z naprzeciwka auta z rejestracjami zaczynającymi się na literę W.

Czytaj dalej ‘Powrót do rzeczywistości’

15
sie
07

Czterej pancerni i pies

Jechali przez mgliste, zaspane warszawskie ulice. Mokre jeszcze od nocnego deszczu. Czasem za okien wyjrzała zaniepokojona twarz. Dziś można pospać dłużej obywatele. Święto, ich wojskowe święto.

Czytaj dalej ‘Czterej pancerni i pies’

13
sie
07

Rozmyślania wieczorne

Jeden pan w TV wymachuje dyktafonem. Pluje się, pieni, opada mu grzywka. Lekko czerwone uszka. Jednym słowem pajac. Zakompleksiony karierowicz. Drugi to burak, prymityw, sól ziemi czarnej.

Czytaj dalej ‘Rozmyślania wieczorne’




Fraglesowe ćwierkanie

Strony

 

sierpień 2007
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031