
Czarcia zapadka zadziałała! To było tak proste a zarazem genialne. Podsunąć preziowi fałszywkę i wypuścić go, korzystając z jego wrodzonej nieufności, na Kaczego Marka.
- Ajem genius – pomyślał a na jego pucołowatej facjatce rozpełzł się uśmiech samozadowolenia – niech no mi no który teraz podskoczy! Szakal jest debeściak!
Kolejny na jego liście był jego imiennik. Szkoda, że nie wyszedł numer z wanną. Kto mógł przewidzieć, że ten dureń jest tak podejrzliwy, że woltomierzem zbada wannę, zanim do niej wejdzie? Spojrzał na kartkę i zaśmiał się w myślach z tego co wyszykował na Wodnika Szuwarka. Tak go nazwał.
Na liście było jeszcze parę innych osób. Krok po kroczku zrealizuje swój iście szatański plan. Martwił go nieco Jacek Billbord. Wiedział, że tamten też coś kręci. Intuicja podpowiadała mu, że ma poparcie konkurencyjnego wydziału X4.
Nie jasna była też rola Ojca Dyrektora. Podobno podlegał bezpośrednio pod szefa. Bo w to, że działa na zlecenie tych z góry, nawet dziecko by nie uwierzyło.
Ostatni na liście był prezio. Z tym pójdzie najłatwiej. Różowe teczki czekały bezpieczne.
Lud go wielbił. Durny, ciemny lud Wolski. Tak nie wiele trzeba, żeby spijał słowa z jego ust. Owijał ich wokół małego palca. Póki co musiał się liczyć z motłochem ale gdy przejmie całą władzę pokaże im gdzie ich miejsce.
—
Categories:




