
Przed dwoma laty mój mąż był bez pracy.
Nie było nas stać na wysłanie Halinki na wakacje.
Teraz nie tylko więcej zarabiam (wstąpiłam do PiS) ale i Stanisław wreszcie ma pracę. Dostał ją w Irlandii. Tęsknie i bardzo czekam na każdy list od niego. Nieważne, że czasem cenzor dopisuje różne świństwa na marginesie.
Halinka w tym roku po raz pierwszy jedzie na kolonie. Razem z dziećmi innych towarzyszy partyjnych. Będą zbierać stonkę, którą zrzucają ci wredni Niemcy. Nauczą się też tropić wrogów. Kupiłam jej pierwszy dyktafon.
Czuje że wiedzie się nam sie coraz lepiej. Mam przydział papieru toaletowego a i czasem proszki w zakładzie nam dadzą. Raz w miesiącu dostaje kilo kiełbasy i czekoladę krajowej produkcji.
Widzę że wreszcie rządzą ludzie którzy dbają o nasze sprawy i rozwiązują nasze problemy. Wierzę im coraz bardziej bo starają się zmienić Polskę na lepsze.
Napisane w IV-RP




