
Wczorajsza dyskusja (kłótnia?) pomiędzy Bogu Ducha winną, moon5 a resztą gości mego bloga jest doskonałym przykładem tego jak to umiemy z sobą rozmawiać. Znalazły się oczywiście głosy racjonalne, wyważone ale w mojej ocenie były w mniejszości. Przeważały emocje.
Na moim blogu bywa przeważnie kulturalnie. Czego nie można powiedzieć o ogólnodostępnych forach Gazety, TVN24, Wp, Onetu czy nie wspominając o mnogich blogach. Rzadko kiedy dochodzi do jakiejkolwiek, merytorycznej dyskusji. Wirtualne rękoczyny, obrzucanie się błotem, wyzywanie od faszystów, komuchów i Trolli.
Stąd moje tytułowe pytanie.
Nie chodzi tylko o sieć. Dzieje się tak również w realu. Wystarczy, że podczas spotkania towarzyskiego, ktoś okaże się “innowiercą”. Temperatura spotkania gwałtownie rośnie. Cudem nie dochodzi do rękoczynów.
Zapytam was: Ilu z was ma przyjaciół, znajomych, członków rodzinny, zwolenników PiS z którymi rozmawia na tematy polityczne? Z którymi w ogóle jeszcze rozmawia? Dodam, że sam nie jestem święty. Po wygranej PiS moja znajomość z paroma osobami niestety urwała się.
I oto właśnie chodzi tym tam na górze.
ps. Za wikipedią: Dziel i rządź (łac. Divide et impera) - stara i praktyczna zasada rządzenia polegająca na wzniecaniu wewnętrznych konfliktów na podbitych terenach i występowanie jako rozjemca zwaśnionych stron. Jako pierwsi zastosowali ją Rzymianie na półwyspie Apenińskim (podpisywali umowy między podbitymi prowincjami, a prowincje nie mogły podpisywać umów między sobą, przez to prowincje nie mogły się zjednoczyć aby pokonać Rzymian).
Categories:




