
Wiosną jestem piękna, cała w kwiatach, zieleniach, słońcu. Latem jestem piękna, gorąca ale czasem chmurna. Jesienią odziewam się w złota i brązy, zaś zimą uwielbiam biele.
Wielu o mnie marzyło, próbowało podbić, niewielu to się udało. Przyznam, nie jestem już młoda. Można rzec po przejściach. Wciąż jednak nosi mnie w sercu tylu. Mówią: kocham cię. Kiedyś za mnie ginęli. Dziś chyba o tym zapomnieli. Są tacy co tęsknią za mną z oddali.
Są i źli. Kłamcy, oszuści, wiarołomcy. Nie chodzi im o mnie, mimo, że wciąż powtarzają: to dla jej dobra, to w jej imieniu, to dla niej. Ciągle im dają wiarę, zwłaszcza ci co nie potrafią odróżnić kłamstwa od prawdy.
Chcą mnie oddać złym w posiadanie. Raz tak już się stało. Umarłam ale się odrodziłam. Co będzie? Nie wiem
Na imię mi Polska.
Napisane w IV-RP




