
- Psze Pani a Jarek i Leszek rzucają w nas kamieniami.
- Jak to rzucają kamieniami?
- Psze Pani, oni powiedzieli, że z taką hołotą nie będą się zadawać.
- Jarku! Leszku! Proszę do mnie, czy to prawda?
- Tak proszę Pani! my jesteśmy inteligencja żoliborska, a nie żadna podwórkowa hołota!
- Jarku! Bój się Boga! Kto wam tego naopowiadał?
- Mama, proszę Pani.
- Widzieli ludzie, pierwsze słyszę!
- Mama powiedziała, że nie mamy się bawić z tym, z tym…. ele….ele….
- Przestępczym elementem, proszę Pani – dopowiada milczący dotąd Leszek – poza tym Donek mnie opluł!
- Donek cię opluł? Donaldzie, proszę do mnie!
- Ja? Skądże proszę Pani! - odpowiada Donek – to oni wykopali dół, tam za trzepakiem i przykryli go gałęziami i śmiali się, gdy ktoś wpadł
- Czy to prawda Jarku?
- Eeeee, proszę Pani, to ten z młodszej grupy, Zbyszek Ziober
- Macie natychmiast przeprosić koleżanki i kolegów
- Takiego wała czerwone gnoje! - Jarek robi gest kozakiewicza
- Co ty powiedziałeś smarkaczu? Panie woźny proszę natychmiast zadzwonić po matkę!
- Jeszcze wam pokażemy!
Napisane w V RP




