
Dwunastego grudnia skończyłem konstruować mój pierwszy krótkofalarski odbiornik. Antena, rozwieszona między balkonami, już czekała. Tego samego dnia dokonałem, z wypiekami na twarzy, pierwszych nasłuchów.
Trzynastego rano, pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, było włączenie mego cudownego radia. Cisza na fali 3.5 Mhz. Polaków wymiotło. Przez moment złapałem rozmową dwóch gości. Mówili coś o konieczności schowania sprzętu. Chwilę później wpadł zaspany ojciec i kazał zwijać antenę.
Babcia płakała a potem nosiła ciepłą herbatę zmarzniętym żołnierzom. Zamiast Teleranka, smutny gość w ciemnych okularach na tle krzywo powieszonej flagi. Ojca (omal nie?) spałowali na uczelni. Pamiętam patrole. Przepustki na wyjazd do innego miasta. Czołgi. Godzina policyjna. Miałem nawet przepustkę i mogłem po 20 wracać z kursu telegrafii w klubie krótkofalarskim. Pozostały oderwane wspomnienia. Za młody byłem walczyć z komuną.
Sam nie wiem kiedy minęło 26 lat. Dla większości młodych, w tym mojego 12 letniego syna, stan wojenny to kosmos. Tak na marginesie, ciekawe co by zapamiętał gdyby teraz (niemożliwa niemożliwość) wprowadzili stan. Że mu-online i skype przestały działać?
A wy co pamiętacie?
Napisane w Uncategorized




