Jestem bezdomny, a dokładniej bezparterowy, i co najgorsze, bezkuchenny. Wybywam teraz na ponad tydzień w góry. Na narty. Hip Hip Hurra!
Strasznie kicham i prycham, więc obawiam się, że cały tydzień spędzę obserwując szczęśliwców z okna pensjonatu. Nabrałem książek (Hrabal, Hrabal i Hrabal) zamierzam nadgonić zaległości. Nie wiem, czy będzie tam zasięg, więc blog poleży odłogiem. Zresztą i tak od jakiegoś czasu mocno go zaniedbuje. Może podumam nad dalszymi losami bohaterów “Układu”? Choć powiem szczerze, że ostatnio polityka wzbudza we mnie wstręt.
Widzę, że nasza-klasa już działa. Nie zauważam jednak jakiejś powalającej poprawy. Wręcz przeciwnie. Wczoraj sześć milionów Polaków chodziło przygnębionych. Nie ma to jak uzależnienie. Nowa władza powinna znacjonalizować ten serwis. Nie ma lepszego źródła informacji na temat owego mitycznego układu. A i skarbówka może się niejednego dowiedzieć
Kolejny milion (albo dwa) ma deprechę przez “Wielką Wyprz” na… GPW. Od paru dni indeksy pikują ostro w dół. Na szczęście zdążyłem się szybko wycofać. Wszystko przez tych Amerykanów. Zastanawiam się czy świat nie byłby szczęśliwszy, gdyby Kolumb nie popłynął na zachód?
Napisane w Przemyślenia przy kawie




