Szef Potworów i spółka siedzi nad laptopem. Mozolnie coś wstukuje jednym palcem, zerkając co chwila znad okularów na ekran. W zaaferowaniu, raz po razie, koniuszkiem języka oblizuje wargi. Czoło potem sperlone.
Cicho wchodzi Kuchcik i zza pleców pyta - Co Szef robi?
- Aaaaa - Szef podskakuje przerażony i strąca laptopa, który z hukiem uderza o podłogę.
Kuchcik z troską podnosi go – Nic się nie stało, działa Szefie. O nasza-klasa!
- No i czego ludzi straszysz – oburza się Szef - A co, nie mogę kolegów szkolnych poszukać?
- Szef profil Donaldu Tusku ogląda…
- Muszę wiedzieć, kto jego przyjacielem jest!
Wchodzi Gosiu, zwany nie wiadomo czemu Edgarem Peron. Od ostatniego czasu jeszcze bardziej się zaokrąglił. Przybyły mu dwa złote sygnety i grubo ciosana (również złota) bransoleta.
- Coś ty się tak złotem obwiesił, jak Biskup w Boże Ciało? – zaciekawia się Szef
- Musiałem w coś zainwestować oszczędności. gdy z funduszy wycofałem – odpowiada skwaszony
Szefowi obce są bóle giełdowe rodaków. Nie posiada konta, a wszystko co zaoszczędzi, oddaje Mamie.
- Rozmawiałeś ze Śniadętym? - pyta go Szef.
- Si, Boss – Gosiu lubi się popisywać znajomością włoskiego, który zna od dziecka - Listę z datami dał.
Szef przegląda listę a uśmiech na jego twarzy robi się coraz szerszy.
- Na to na długo odechcę się władzy naszemu Donaldu – uśmiecha się złośliwie.
- Zima wasza, wiosna nasza – rechocze Gosiu
- Pielęgniarki kiedy?
- Jak się zwiedziały, że Szef kazał je zagłuszać, to powiedziały Śniadętemu, że ma się w d* pocałować i one same zdecydują kiedy zaczną strajkować. - odpowiada Gosiu.
- Kij im w oko, niech w ich miejsce wepchnie inspektorów drogowych.
Gosiu wychodzi a Szef wraca do przerwanego żeglowania po narodowym systemie wszystkich Polaków.
- A skąd Szef ma laptopa? - pyta nagle Kuchcik, które zna leworęczność Szefa w sprawach technicznych.
- Zbysiowi Niszczarce zabrałem. Czego to tak wolno, do cholery działa!? - Szef robi się czerwony na twarzy wali pięścią w stół. Kuchcik znając krewki charakter pryncypała, zapobiegawczo się odsuwa.
- No nie!!!! - krzyczy Szef, wstaje i rzuca laptopem o podłogę, po czym skacze po nim.
Z laptopa odzywa się nagle piskliwe ciche: SILENCE!!! I KILL YOU!
—
Categories:




