
Jakiś czas temu, pragnąc aby młody docenił co ma, opowiedziałem mu, jak to dawniej było. Zacząłem z grubej rury.
Nie ma komputerów domowych. Mózg elektronowy okazał się oszustwem. Od spodu były druciki, płaska bateria i żaróweczka. U kolegi można było pograć w grę wideo “tenis stołowy”. Płaciło się oranżadą w proszku, ewentualnie gumą balonową.
Nie ma video, dvd, satelity. W telewizorze są dwa, czarno białe kanały. Oglądanie jest zdrowe. Aby zmienić kanał, musisz ruszyć tyłek z fotela. Kino jest, ale parę przecznic dalej. Repertuar raczej prowschodni.
W radiu są fale długie, średnie, krótkie i ukf. Czasem stereo. Szuuuu kanał lewy, Sziiii kanał prawy. Na koloniach muzę (AC-DC, Kiss) słuchamy z kaseciaków. Jeden to nawet szpulowego przytargał.
Mamy sieć osiedlową. Sznurek rozpięty między balkonami i kursującą windę z pudełka po kawie. Szczytem nowoczesności jest telefon skonstruowany z dwóch wkładek w66.
Gramy w gry planszowe a jak się nam znudzi to budujemy z krzeseł, stołu i koca, bazę kosmiczną. Wyrywamy sobie Świat Młodych z najnowszymi przygodami Tytusa, Romka i Atomka. Dziewczyny z wypiekami czytają dział “listy do redakcji”.
Aby wysłać list musisz wziąć papeterię, napisać (piórem albo długopisem marki Zenith), nakleić znaczek, udać się na pocztę. Gdy trzeba szybko, wykosztujesz się na telegram. Taki analogowy sms. Kochane pieniądze stop przyślijcie rodzice stop.
Aby zadzwonić, najpierw trzeba znaleźć nie rozbity automat, a w kieszeniach taskać kilogram dwuzłotówek. Słychać jak za światów. Rodziców budzi w nocy telefonistka (zamawiał stany to czego śpi?)
Nie ma ksero a posiadanie fotopowielacza jest nielegalne. Po kioskach poluje się na tygryski i Szczęśliwą Siódemkę. Pan samochodzik, Winnetou, Czterej pancerni i pies. ABC techniki i “Młody Technik” - lektura obowiązkowa.
Nie ma Mcdonalds’a a co najwyżej zapyziała przyczepa z zapiekankami. Woda sodowa (nie wiadomo czemu zwana gruźliczanką) po 50 groszy, z sokiem po 1,50. Rarytasem są sezamki, wata cukrowa. Zamiast chipsów prażynki.
Nie ma dużych sklepów, co najwyżej supersamy znanej firmy Społem (aż zaspołem
Półki uginają się od …octu. Oprócz pieniędzy trzeba kartki.
Nie ma autostrad… e…. dalej nie ma a pociągi wleką się jak wlekły.
Młody popatrzył na mnie, postukał w czoło. Założył słuchawki od skype i wrócił do mordowania potworów z wirtualnego świata. Co on opowie memu wnukowi?
Napisane w Przemyślenia przy kawie




