- Oj niedobrze panowie, niedobrze – biadoli Komtur Tusk von Danzig, ubrany w przywieziony z wojaży, peruwiański szlafrok. Jego głowę wieńczy wełniana czapeczka. Pierś zdobi medal w kształcie słońca.
- Nie dobrze! nie dobrze! – wtóruje mu jego prawa ręka, Slavomirius von Novak
- Biada ci nam! biada! – dorzuca trzy grosze, najbliższy druh, z którym Komtur sypiał na styropianie, Gregorius von Schentyna – opada, stale opada!
Z kuchni wychyla się komturski alchemik a jednocześnie kucharz, Januss von BrennenKatze, zwany też, nie wiadomo czemu z włoska, Fallus Vibratore.
- Jak opada to ja mam różne maści tajemne, zwłaszcza wyciąg z rogu nosorożca. Swego czasu gdy Książe Jaro….
- Milcz durniu! – przerywa mu Gregorius – wsparcie nam opada. Lud się burzyć zaczyna. Szpiedzy zaś donoszą, że na wschodnich rubieżach coraz śmielej poczyna smok pisuar. Karpacje zagarnął.
- Jeszcze to babsko, Agnes de Lischka, by ją piorun popieścił w… – nie kończy zatroskany Komtur
- Kłótliwa i pyskata wielce była – mówi Slavomirius – Nie ma co po niej płakać. Niech idzie w diabły.
- Musim panowie coś wymyśleć i to prędko– mówi Tusk von Danzig- coś obiecać, hmm… może podatki zmniejszyć?
- W kasie pusto Panie – mówi cicho Gregorius – Gąb do wyżywienia wiele, zaś kmieciom pracować się nie chce i tylko kombinują jak nas oszwabić.
- Cudu nam trzeba – wzdycha Komtur – cudu na Wisłą.
- To może obwieścić żeśmy petroleum tanie znaleźli? – rzuca Januss – jest takie miasteczko, Körlin zwane…
- Tyś durniejszy niż kuchta Księcia Jarosława – przerywa mu Gregoriuss – a co kogo obchodzi jakieś petroleum?
- Może orędzie Panie wygłosicie? – proponuje Slavomirius – wnet snadne słowa złożę. O miłości, dobru wszelakim. Akuratnie gdy lud się futbolem przestanie podniecać….
- Pisz, pisz synu! – ożywia się Komtur – A wy giermkowie szybko mi tu Fernseher przynosić, bo mecz się zaraz zaczyna!










primo – sierpien sie zbliza, to i moze cud nad Wisla sie powtorzy
secundo – po futbolu, rozpoczna sie igrzyska
Genialne! Dawno się tak nie uśmiałam
Ten tekst nadaje na się skecz!
Pamiętacie “60 minut na godzinę” i słuchowisko Rycerze m.in z kabaretem Elita ?
Coś mi Fraglesowe pisanie ten styl przypomina i tym sympatyczniej mi się czyta.
pozdrawiam
No ale tym BrennenKatze tożeś mnie z krzesła zrzucił
Byle do igrzysk a sezon ogórkowy na F1 jakoś się przetrwa. Niech Komtur Tusk von Danzig da na mszę w intencji woźnicy Kubicy (ups! częstochowskie rymy
) to może dotrwa do cudu. Jakiegokolwiek cudu.
Lepiej byłoby “Katzenbrenner”
albo Brennkatze jak Brennstoff