Dostałem wezwanie urzędowe poleconym. Żona nieopatrzenie podpisała. Chcąc nie chcąc trzeba było się stawić na taką a taką tego a tego dnia do Domu Partii. Wzywał mój były prokurator pierwszego kontaktu. Obecnie sekretarz okręgowy.
Archiwum kategorii 'Prokurator PK'
Siła przez radość
Wszystkie dzieci są nasze
Dzwonek. W drzwiach stał niski, krępy gość w szarym płaszczu, ze zniszczoną teczką.
- Dzień dobry, kontrola – wypiszczał machając legitymacją
- Skarbówka? – przemknęło przez przerażony łeb.
Permanentna inwigilacja
Upajałem się cudownymi dźwiękami, wydobywające się z szybko obracającej się szpuli, gdy nagle miły damski głos oznajmił: “You’ve got mail”. Otworzyłem skrzynkę.
Tanie i przyjazne państwo
Wygramolił się za biurka. Dawniej prokurator pierwszego kontaktu a teraz? Przewodnik, powiernik, państwowy opiekun. Tak on sądził.

W drzwiach stał mój osobisty prokurator pierwszego kontaktu. – Zaraz zaraz, a co on tu robi? – pomyślałem – przecież gnojki przegrały wybory!
Malutki pistolecik

Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał ponury gość, ubrany w czarną kurtkę oraz korpulentna blond lafirynda.
- Poznaje mnie Pan? To ja pański osobisty oficer z ABC – uśmiechnął się nieszczerze.
Oczywista oczywistość

- Witam szanownego Pana – uśmiech od ucha do ucha na twarzy mojego prokuratora pierwszego kontaktu, nie wróżył nic dobrego. Chcąc nie chcąc, zaprosiłem do środka.
Dzielnicowy
Kopałem właśnie ziemniaki gdy zza płotu rozległo się wołanie.
- Panie! podejdź pan do płota!
- O pan Dzielnicowy! – ucieszyłem się, bo był z niego w gruncie rzeczy ludzki gość – Dawno żeśmy się nie widzieli.
Porządek musi być

Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał mój prokurator pierwszego kontaktu i jakiś gość, wyglądający na montera.
Nowa władza
Pojechałem do centrum załatwić parę spraw. Patrzę a tu ulicą człapie mój osobisty prokurator pierwszego kontaktu. Łeb zwieszony, nieogolony, marynarka niczym psu wyjęta z pyska. Obraz nędzy i rozpaczy.
Powrót do rzeczywistości

Wróciłem z urlopu. Wtargałem walizki i padłem stargany w fotel. Nie powiodło się 156 prób staranowania mnie na trasie E77 przez lecące z naprzeciwka auta z rejestracjami zaczynającymi się na literę W.
Prowokacja dla opornych

Tym razem zadzwonił. Nastawiłem wodę na kawę i zamarłem w oczekiwaniu. Po chwili stali u drzwi. Mój prokurator pierwszego kontaktu i ponury gość ubrany w czarną kurtkę z literami na plecach.
Domiar

Tym razem nie zadzwonił. Zjawił się bez zapowiedzi.
- Komórka mi się rozładowała, służbowa – mój prokurator pierwszego kontaktu wyciągnął ku mnie coś wielkości cegły – Sam pan zobaczy, wiekowa nokia!
Fahrenheit 451

Zadzwonił telefon.
- Dzień dobry. To ja, pański prokurator. Mógłbym za chwilę wpaść ze strażakami?
- Oczywiście – odpowiedziałem z rozpędu ale po chwili zreflektowałem się – zaraz, zaraz, ze strażakami?
Niestety nie usłyszał bo rozłączył się.
Bagnet na broń!

Zadzwonił telefon.
- Dzień dobry. To ja, pański prokurator. Jestem właśnie w okolicy, mógłbym wpaść na chwilę?
- Oczywiście – odpowiedziałem a w myślach dodałem – na władzę nie poradzę










Najnowsze komentarze