Tylu dobrych towarzyszy odeszło. Wykrwawili się lub uciekli w siną dal. Orki, rekiny i piranie spasły się na nas. Wszędzie słychać płacz i zgrzytanie zębów.
Archiwum kategorii 'Z pamiętnika Leszcza'
06
lut
08
Dom latających sztyletów

Wstaje szary listopadowy świt. Popijając mocną kawę wchodzę do netu. Uff! Ameryka świeci na zielono. Zapowiada się niezły dzień!
Czytaj dalej ‘Hossa, Hossa ach to ty, czyli dzień z życia Leszcza’










Najnowsze komentarze