Moja walka

02Sty07

W sali konferencyjnej siedzi wierchuszka Potworów i Spółka. Zaraz zacznie się spotkanie noworoczne, na którym Szef ujawni plany na nadchodzący rok. Czekając, Panowie dyskutują, sączą drinki, z tyłu paru gra w karty.

– Witam Panów – Do sali wkracza sprężystym krokiem Szef.

Wszyscy, jak jeden mąż, porywają się z miejsc. Prawe dłonie wyciągają w prastarym słowiańskim pozdrowieniu, które teraz jest obowiązującym pozdrowieniem organizacji.

– Niech żyje Szef i organizacja nasza! – gromko odpowiadają

Szef spogląda po wyprężonych jak struny najwierniejszych towarzyszach broni. Wszyscy założyli galowe, czarne mundury. W pierwszym szeregu stoją: Edgar Peron, Kuchcik, Krwawy Ludwik i jego ukochany Jacek Bilbord. W drugim (nie bez powodu) Ździchu Wodnik, Zbyniu Niszczarka, Radek Nielot,

– Dziękuję, dziękuję – Szef jest rozpromieniony – spocznij!

Szef staje za, niedawno zamówioną, kryształową mównicą. Wyraźnie ma problem z dosięgnięciem pulpitu.
– Kto do cholery majstrował przy mojej mównicy?
– Już poprawiam Szefie – Do pomocy rzuca się Jacek Bilbord. Nie chce aby wydało się, że poprzedniej nocy, gdy nikogo nie było w budynku, próbował swoich sił jako orator – Widocznie sprzątaczka

– To był najlepszy rok od 17 lat. Naszych dokonań nie muszę wam wymieniać – zaczyna Szef rozglądając się czujnie po zgromadzonych – martwią mnie jednak sondaże

Jackowi Bilbordowi nie udało się zataić przed Szefem dość niekorzystnych wyników badań opinii społecznej. Siedemdziesiąt procent ludu nie potrafi docenić dokonań Słońca Tatr a tym samym organizacji Potwory i Spółka. Na nic zdało się, tłumaczenie, że to ciemny lud.

– Musimy się wziąść się ostro do roboty Panowie. W ciągu najbliższego pół roku media niezależne muszą zostać spacyfikowane. Odpowiedzialnym będzie Jacuś
Szef spogląda z czułością na swoją prawą rękę. Czołowego bulteriera IV RP.
– Tak jest Szefie – przytakuje tenże – wszystko mam już gotowe. Zacznę może od Adasia Lewaka
– Mam nadzieje, że masz coś mocnego na niego? – dopytuje się Szef?
– Oj tak – Enigmatyczny uśmiech nie wróży nic dobrego – ale na razie nie będę zdradzał szczegółów.
– Jak Jacek upora się z mediami, to rozwalimy do końca przystawki – Szef uśmiecha się od ucha do ucha – a potem… no, dowiecie się potem. Tymczasem muszę się wam pochwalić. Napisałem książkę którą nazwałem „moja walka czyli jak budowałem IVRP”. Pani Kasia rozda wam zaraz po egzemplarzu. Na jutro ma być przeczytane. Zrozumiano?

 

Reklamy


11 Responses to “Moja walka”

  1. 1 Flogiston

    Mein Kampf! – zakrzyknąłem: yes, yes, yes! – jak ten, jak mu tam było? – no ten, kabotyn!! yes-yesowy, Kabotyn.
    Yes!, Kaczystom brakuje już tylko cenzury, większej ilości więzień i przywrócenia kary śmierci, żeby mogli zacząć pisać takie książeczki!
    Niestety, będą musieli zmienić obowiązującą Konstytucję Rzeczypospolitej, będzie im trudno, bo bez Platformy – dupa!
    Na pewno Edgar lub Bilbord coś wymyślą!!

  2. 2 Bolek

    Odpukaś w niemalowane… Historia lubi się powtarzać, z tą różnicą,że dramat powtarza się jako farsa. Jedno jest pewne: będzie jeszcze śmieszniej. Oby tylko nas to za drogo nie kosztowało.

  3. 3 Torlin

    Pomożecie? – krzyknął Wódz Wielka Jodła Pienin
    Pomożemy! – odkrzyknęli Urban Guerrillowcy

  4. Bolek: to JUŻ nas kosztuje, i to cholernie dużo. Śmiem przypuszczać, że z tymi małymi cwaniaczkami może być tylko gorzej.

  5. 5 qadam

    Pamiętajcie:
    Gott mit Uns…
    …cokolwiek w IV Rzeszy miałoby to znaczyć…

  6. 6 mamal

    a potem Piękny Roman dekretem wprowadzi nowy elementarz historii do szkół popełniony przez Słońce Tatr i w ten sposób uratuje się jako jedyna przystawka…

  7. 7 zenobia

    Giertych juz szykuje getta dla zlych uczniow, takich jak ten maturzysta co to napisal „matura to bzdura”
    moze nie bedzie tak zle ? moze jakis dobry obywatel zrobi za kamikadze i wysadzi sie w srodku „cyrku” ?

  8. Po przeczytanie tego tekstu pierwsza myśl jaka mi się nasunęła i nie jest górnolotna: o ja pier****. Ale nie poddawajmy się…Internetowy lud to nie ciemny lud, w bambuko się nie da zrobić. Internet to siła której nie da się zwyciężyć. Chociaż odpukać kaczki mogę zajrzeć do Żółtej Rzeki* i wziąć z niej przykład.
    zenobia ->> a potem ten obywatel zostanie bohaterem narodowym VRP

    * Chiny, dla tych co nie wiedzą, tam Internet ocenzurowali

  9. Piękny fotomontaż 🙂 A co do tekstu to przestaje być fantasy a robi się political fiction ale ocierająca się o rzeczywistość…

  10. 10 M@TRIX

    IV RP – Uber alles?
    Być może, z tym jest jak z lotem wrony, nigdy nic nie wiadomo!


  1. 1 Targowica « Fraglesowe widzenie świata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: