Archive for Luty, 2007

Trzy naboje

28Lu07

Pierwszy… Pierwszy by zobaczyć twoje oczy Drugi… Drugi by zobaczyć twoje usta Trzeci… Reklamy


Słońce Tatr

28Lu07

Szef organizacji Potwory i Spółka siedzi, rozparty niczym basza, na swoim tronie. Obok niego stoi jeden z jego najwierniejszych żołnierzy, Andrzej zwany Księżycem w pełni.


Zadzwonił dzwonek. Otworzyłem. W drzwiach stał młody, elegancko ubrany mężczyzna. Szybko wetknął nogę w drzwi, tak abym nie mógł zamknąć. – Ki diabeł? – pomyślałem – akwizytor? komornik?


– Marek? – Ojciec Dyrektor? Pochwalony – Na wieki wieków amen synu. Mówisz na zabezpieczonej linii?


Ziobro Adama

24Lu07

– Pochwalony Kumie Macieju – Na wiki wików. Co tam u was Pietrze słychować? – Śwagra mnie przymkli


Siedział na brzegiem górskiej rzeki. Piekne góry porośnięte lasami. W oddali góralskie domy. Słońce przygrzewające z każdym dniem coraz mocniej. Wiosna idzie – pomyślał. Sielankowy obraz psuł mur ciągnący się jak okiem sięgnąć po drugiej stronie rzeki.


Zostawiam was na ponad tydzień. Jadę nabrać sił, na mam nadzieję, śnieżnych stokach 🙂 ps. A to pan premier sfocony komórką, dlatego jakość kiepska, bo normalnie to on przystojniejszy jest. Zwłaszcza w tym sweterku 😉