Archive for Lipiec, 2007

“Sięgnąłem dna i usłyszałem pukanie od dołu”. Słowa Stanisława Jerzego Leca oddają najlepiej degrengoladę, która obecnie dzieje się na naszej scenie politycznej. Reklamy


Matulu kochana! Oj skończyło się moje szczęście. Powinnam była cię słuchać, gdy ostrzegałaś mnie przed Anrzejem. Głupam ci ja, oj głupia!


Quo Vadis

27Lip07

– Cholera ! Pan zobaczy panie sierżancie, Ten to się przyspawał -Pokaż no Kowalski. Taaa… K* mać! Spodnie opuścił i dupsko klejem posmarował!


Ciarki po plecach przeszły mi, gdy w niedzielę usłyszałem w radio o tragedii koło Grenoble 😦 Tekst zatytułowany „Wesoły autobus” napisałem w czwartek, 19 lipca. Kto by mógł przypuszczać, że za parę dni stanie się to co się stało. Chwilowo krążę po naszym pięknym kraju i dopiero w połowie tygodnia postaram się napisać coś nowego. […]


Wesoły autobus

19Lip07

Gnaliśmy z góry. Za kierownicą siedział jakiś konus. Obok jego kopia. Widać bliźniak. Zmiennik?


Za górami, za lasami leżała spokojna kraina, zwana Wolską. Rządziły tam dwa smoki bliźniaki zwane Kaczorusami. Gwoli formalności, to rządził starszy, bo młodszy słuchał się brata i o wszystkim mu meldował.


  W weekend odpoczywałem od polityki. Robiłem za fotoreportera na wystawie psów rasowych. Zapraszam do mojej galerii.