Nadkomisarz Gerhard Hein – scena 1

15Maj09

Danzig - Langgasse

Postanowiłem popełnić grafomanię i napisać powiastkę dziejącą się w realiach Wolnego Miasta Gdańska. Taka gdańska podróbka Krajewskiego, której daleko do oryginału. Bardzo proszę o wszelkie (w tym miażdżące) uwagi!

Rozdział 1 – Morderstwo nad Hafenkanal

Scena 1 – 10 marca 1930. Prezydium Policji. Karrenwall1, Gdańsk.

Ciężkie od szarych, nisko sunących chmur, niebo przytłaczało miasto. Lodowate jęzory wiatru smagały przemykających ulicą ludzi. Rosnące na skwerze, naprzeciwko gmachu Prezydium Policji, drzewa kiwały monotonnie bezlistnymi gałęziami. Zgarbiony furman, klnąc smagał wychudzonego konia, próbującego uciągnąć nadmiernie obładowany furgon. Cieć niemrawo walczył z zalegającym trotuar brudnym śniegiem.

Dobrze zbudowany mężczyzna w średnim wieku oderwał się od okna. Usiadł w fotelu. Ze srebrnej papierośnicy wygrzebał papierosa Vineta. Z wyraźną przyjemnością zaciągnął się dymem. Ze stojącego na stoliku kubka parowała kawa. Ciszę mielił tykający na ścianie zegar.

Nadkomisarz Gerhard Hein zamyślił się. Mimo, iż mieszkał w Gdańsku od ładnych paru lat, nie mógł przyzwyczaić się do długich i ciężkich zim, jakie rok w rok atakowały położone nad szarym i zimnym morzem miasto. O tej porze, w jego rodzinnym Wrocławiu czuło się już w powietrzu wiosnę.

Siedzący za swoim biurkiem komisarz kryminalny Otto Schulz ze znudzoną miną wertował najnowszy numer „Danziger Neueste Nachrichten”. Na chwilę odłożył gazetę i poluzował wbijający mu się w gardło, nadmiernie nakrochmalony kołnierzyk.

– Dobre! – przerwał panującą ciszę Schulz. – Posłuchajcie. Duński malarz Einar Wegener przeszedł chirurgiczną operację zmiany płci i nazywa się teraz Lili Elbe. He he – zaśmiał się nosowo.
– Koniec świata – powiedział Hein, kiwając z dezaprobatą głową. – Brakuje jeszcze, żeby baby do wojska poszły.
– Znaczy co? Jaja mu urżnęli? – Mina młodego asystenta kryminalnego Hansa Gurke, zdradzała wyraźnie jego zdanie o wytrzebieniu.

Dalszą dyskusję przerwał dzwonek telefonu.
– Odbierz – rzucił w stronę Gurkego nadkomisarz.
– Stary do pana – powiedział po chwili asystent, wyciągając w stronę Heina czarną bakelitową słuchawkę. Hein nie spiesząc się podszedł do biurka asystenta.
– Hein przy aparacie – rzucił w słuchawkę.

Pozostali nadstawili uszy. Nadprokurator John Muhl, szef gdańskiej policji kryminalnej, nie miał w zwyczaju dzwonić osobiście. Zwykle za pośrednictwem sekretarki wzywał swoich podopiecznych do siebie. Przysłuchującym się trudno było z paru zdawkowych „tak” Heina, domyślić, o co chodziło szefowi Kripo.

– No panowie, koniec obijania się, mamy trupa – Hein odłożył słuchawkę na widełki.
– Gdzie? – spytał patrząc znad gazety Schultz.
– W Neufahrwasser, koło Hotelu Seller. Młoda kobieta. – odpowiedział nadkomisarz.
– Hotelik burdelik – skwitował Schulz, który z racji wcześniejszej pracy w policji obyczajowej znał doskonale miejsca gdańskiej rozpusty. – Pewnie kurwa jakaś…
– Gdyby o kurwę chodziło, to stary nie wysyłałby nas, tylko w pierwszej kolejności zająłby się tym okręg pierwszy. – powiedział Hein. – Zbierać dupska.

Rzadko się zdarzało aby członkowie Sondergruppe I, wydziału zajmującego się morderstwami, ciężkimi przestępstwami, ale również fałszerstwami i hazardem, byli wysyłani na miejsce popełnienia przestępstwa. Zwykle najpierw pojawiali się tam urzędnicy kryminalni z okręgu, któremu podlegała dana dzielnica miasta. To ich obowiązkiem było przeprowadzanie wstępnych czynności kryminalistycznych. Tym razem jednak zamiast zwykłych policjantów z okręgu Hafen I do trupa wezwano specjalistów nadkomisarza Heina.

—-

1ul.Okopowa

Pocztówka pochodzi  ze strony Wolne Forum Gdańsk

Advertisements


8 Responses to “Nadkomisarz Gerhard Hein – scena 1”

  1. 1 salamandra

    czyzby powstawala opowiesc „festung danzig”? …

  2. 2 SNOL

    Podoba mi się! Brakuje mi tylko tego klimatu, ponieważ nie znam zbytnio Gdańska… Jak już, to tylko Rynek, okolice Żurawia, ścisłe centrum i drogi dojazdowe (np. estakady i skrzyżowania z zardzewiałymi białymi tablicami :D). Akcent wrocławski jest, więc już swojsko się poczułem :]
    Z ogromną ciekawością czekam na dalsze losy Sondergruppe Eins!

  3. 3 marekka

    Miodzio! Proszę więcej starych pocztówek i zdjęć
    A tak po cichu: czy w rozwikłaniu zagadki pomoże niezawodny Bednarski?
    Mam nadzieje że nie ucierpi na tym produkt podstawowy – Owicz.
    Serdecznie pozdrawiam

  4. Ciekawe stare pocztówki z Gdańska można obejrzeć tutaj:
    http://www.danzig.org/Gallery-cat_id=65-Postcards.html

  5. 5 Piotr Chmielarz

    Jak na początek nieźle

  6. 6 Blackops

    Przez zawodowe zboczenie poprzestawiałbym kilka przecinków… a potem posłał do publikacji w jakimś co bardziej papierowym medium 😀

    Thumbs up.

  7. 7 Akwizdranka

    Fraglesi – bardzo dobre. Ze źródła wiedzy wszelakiej o przedwojennym Gdańsku: przed wojną używano tylko niemieckich nazw ulic, więc pamiętaj o tym (widzę, że pierwszy odcinek wpisuje się w ten kanon).
    Jedno pytanie: czy niemiecko-narodowy „Danziger Neueste Nachrichten” był bulwarówką typu „Fakt” i faktycznie pisał o takich dyrdymałach?

  8. 8 bz

    Tak się składa, że jestem tuż po lekturze książki „Widma w mieście Breslau” i muszę stwierdzić, że gdybym to przeczytał nie znając(z podpisu) autora, to myślałbym, że to nowy Krajewski – tym razem z Gdańskiem w tle.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: