Archive for the ‘Hel’ Category

Siedzieli na tarasie w jego ukochanej nadmorskiej rezydencji. W oddali rysowało się portowe miasto, gdzie tak silnie splotły się losy Polaków i Niemców. Kiedyś ich miasto. Dogorywała zima. Na falach dryfował samotny biały łabędź. Reklamy


Stał na brzegiem stalowego morza. Zimny wiatr bielił czubki fal. W dali, w kierunku miasta, sunął biały prom. Do wiosny jeszcze tyle dni – pomyślał. Czuł się bardzo zmęczony i stary, choć miał tylko 66 lat.


Pierwiastek i pierwiastek! Ciągle to samo! Jesteś uparty jak osioł! – prawie krzyczała. Była na niego wściekła. Przed chwilą omal nie rzuciła w niego dzbanem z kwiatami.


Pusta, bezludna plaża. Szare, zimne morze. Tak niedaleko od miasta, które ona nazywała Danzig, a on Gdańsk. Uporczywy wiatr, u progu wiosny, próbował zerwać im kapelusze z głów. – Musisz jechać Angelo? – odezwał się w końcu.