Archive for the ‘satyrki’ Category

Świńska grypa

27Kwi09

Przed nami demonstracyjnie przedefilowała panna, falując rozłożystym zadem. –  Fiu fiu, dupencja pierwsza klasa – zagwizdał młody. – Niezłe szynki  – potwierdził grubszy.  – I duże niebieskie oczy – westchnął lubieżnie. Reklamy


No święto dziś, nie? Leżę se więc do góry brzuchem i mam wszystko w arschlochu. Nikogo nie muszę bić. Niemcy daleko. W nocy napadało ze dwa metry białego gówna. Tylko durny by się snuł po dworze.


Zima nuklearna

06Sty09

Ten spod piętnastki parł na przedzie. Wiadomo. Młode nogi. My wlekliśmy się w tyle. Sanie były cholernie ciężkie. Lodowata noc. Księżyc szczerzył się bezwstydnie.


Barabara

03Sty09

Przygotowania trwały od paru dni. Pobieranie krwi, badanie USG, testy płodności. – Już najwyższa pora – powiedziała żona – pora na barabara.


Obserwowaliśmy tą planetę od dawna. Trzecia planeta od słońca, położona w peryferyjnym układzie klasy gamma. Kwitło na niej bujne życie oparte na związkach białka. Od kilkudziesięciu tysięcy lat można było mówić o inteligencji. Podkreślam: samorodnej!


Na ten dzień czekał od wielu lat. Lat wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Rzuciła go żona. Dzieci nie odzywały się. Sąsiedzi omijali z daleka. Któregoś razu jakiś życzliwy nasłał policję. Że niby gromadzi śmieci. Długo musiał się tłumaczyć.