
Donald myśliciel był politykiem zamyślonym. Zamiast działać, zamyślał się i trwał tak w bezruchu tygodniami, a czasem miesiącami.
Dookoła świat się walił, a on dumał. Współpracownicy prosili aby zrobił cokolwiek, a on dumał. Przeciwnik bił poniżej pasa, a on dumał. Podkładał świnię, a on dumał. Wypinał rzyć (tylko kopać aby mocno) a on wolał podumać.
Może uciekał w ten sposób przed podejmowaniem decyzji? Czy iść na lewo czy na prawo? Czy wyrzucić krnąbrnego Jana Marię czy nie? Co zrobić z wymachującym penisem Palikotem?
Z pozoru męski, z owym niepokojącym błyskiem w oku, w środku miętki i chwiejny. Lawirował niczym żeglarz pod wiatr. A może nie mógł dojść do siebie po niedawnej przegranej? Tyle kasy poszło na te billbordy…
Swoją postawą zraził wielu zwolenników jego partii, którzy, podobnie jak piszący te słowa, poczuli się osieroceni. Wielu jednak nadal wierzy, że ów śpiący rycerz obudzi się z letargu. Choć na razie nic tego nie zapowiada.
Categories:




