Archive for Sierpień, 2006

Prowadzę mój blog (na wordpressie) od października 2005. Na początku było spokojnie. Stonowane zapiski człowieka otwartego, rozumnego, wrażliwego a co najważniejsze pogodnego. O lampkach na choince, migaczyku, blondeli, awarii szamba. Blog jak setki tysięcy innych. Z czasem zaczął się radykalizować. Coraz więcej o polityce. Co pewien czas wywalało bezpieczniki. Milkłem, nawet na miesiąc. Nazwali mnie […]


Nie będę ukrywał, że poniższy tekst powstał na bazie „Czy z przeciwnikami IV RP warto rozmawiać?” Postawiłem sobie wyzwanie odwrócenia o 180 stopni zawartego w nim przesłania. Dlatego gorąco polecam lekturę tekstu źródłowego. Powiem szczerze, że nie wymagało to wielkiego wysiłku. Z całością uporałem się w niecałą godzinę. To dowód na relatywizm pewnych prawd, wydawałoby […]


Salon trójki, dzisiaj rano: – Gościem Trójki jest poseł PiS Paweł Zalewski, przewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Witam Pana. – Dzień dobry Pani. Dzień dobry Państwu. […] – Panie pośle, zbliża się, a może nawet rozpoczęła się już ofensywa polskiej dymplomacji. Co może usłyszeć i co powinien powiedzieć premier Jarosław Kaczyński w Brukseli? – Ja […]


…popamiętasz do końca życia – tak zazwyczaj mówi rodzic gdy pacholę coś zbroi. Dzisiaj, ku mojemu zdumieniu, Radek Sikorski, najlepszy spadochroniarz wśród ministrów i minister wśród spadochroniarzy, prawie takimi słowami skarcił niepokornego Antka Kłamczucha. „Pan minister wyznał grzech, okazał skruchę, żal za grzech i przekonał mnie, że ma mocne postanowienie poprawy” – powiedział dziennikarzom Sikorski. […]


Dziś nie będzie o Antosiu kłamczuszku. Bo czy warto komentować zachowanie kogoś komu rzuciło się na mózg i jak przystało chrześcijanowi, nie umie porządnie przeprosić ? Nie będzie o milczeniu piss-bossów bo albo to była ich akcja albo postanowili zgrywać idiotów. Ciemny lud i tak to kupi. Nie skomentuje Ojca Derektora, który wyznaje zasadę opluć […]


Dzisiaj nic nie napiszę, nic nie skomentuje, nie zajmę stanowiska, nie sprowokuje. Nie podłechtam, podszczypię…. bo dzisiaj: Był gaj z rzadka zarosły, wysłany murawą; Po jej kobiercach, na wskroś białych pniów brzozowych, Pod namiotem obwisłych gałęzi majowych, Snuło się mnóstwo kształtów, których dziwne ruchy, Niby tańce, i dziwny ubior: istne duchy Błądzące po księżycu. Tamci […]


To piszem ja, Jędrek ze Stowęcina, z ojca Leppier. Urodził siem ja roku pańskiego Domini Anno 1954, w czerwcu. No w drugiej połowie, znaczy 13. Takoj jak ojce, tak i ja rolnikiem zostać chciał. Pszeto ukończył tehnikóm rolnicze, takosz w Sypniewe. Maturu nie zrobił. Ojce rzekli, co bym se głowy głupotami nie zawracał, łojcowizne dali […]