
Pierwiastek i pierwiastek! Ciągle to samo! Jesteś uparty jak osioł! – prawie krzyczała. Była na niego wściekła. Przed chwilą omal nie rzuciła w niego dzbanem z kwiatami.
- Jest taka piękna gdy się złości – pomyślał. Wiedział, że musi przeczekać. Milczał
- No powiedz coś końcu! - powiedziała po chwili – dlaczego tak się upierasz przy tym pierwiastku? To brat, prawda?
- Tak – odparł głucho
- Tak myślałam, ciebie udało mi się już wychować ale on – przysiadła na brzegu krzesła i zasępiła się – Typowy z niego polak.
- Angelo! – przerwał jej szybko – przecież znasz historię….
- Ty znowu o tym samym? - powiedziała zrezygnowana – tyle razy ci mówiłam, wojna była tak dawno.
- Wiem, wiem… - nie miało sensu tłumaczyć. Była kobietą, w dodatku, dla jego brata, niemką.
- Proszę cię, przytul mnie mocno – poprosiła cicho.
Wziął ją w ramiona. Patrzyli w dal. Za chwilę miał odlecieć jego samolot.
- Tak nie można – powiedziała po chwili – To droga donikąd. Błagam, porozmawiaj z nim.
Spojrzał na nią i nic nie mówiąc poszedł w stronę drzwi.
—




