
Wybory jesienią 2007 wygrywa minimalnie PO nad PiS. Poza nimi do parlamentu wchodzi LiD oraz PSL. Samoobrona i LPR lądują na śmietniku historii.
Kończy się właśnie spotkanie przywódców obu partii. Spotkanie przypieczętowujące podpisanie nowej umowy koalicyjnej. Gasną kamery, panowie zostają sami. Za oknem trwa pokaz sztucznych. Dzień zgody narodowej. Ciemny lud skuszony darmowym piwem i kiełbaskami bawi się w najlepsze. Brat brata z bratem.
- Donald, wybaczysz mi bracie?
- Wybaczam ci mordo kochana! Wszystko ci wybaczam! - mówi nieco bełkotliwie Donald
- Wiesz, przepraszam cię za wszystko…
- Jaruś, to przecież polityka. Poza tym znamy się nie od wczoraj. Daj buzi!
- Ale Donald, moim ludziom dasz też pożyć?
- Oczywiście Jaruś, to zrozumiałe. Podzielimy się uczciwie. Nasz premier wasz prezydent, he he
- Co będzie z IV RP?
- Jak to co? Dalej będziemy budować! – mówi Donald – w końcu to pomysł mego człowieka
- No ale ludzie nie chcą już słuchać o solidarnym państwie….
- Jaruś, nowe hasła się wymyśli. Moi z twoimi już nad tym pracują. Ciemny lud wszystko kupi.
—
ps. Nie przeżyje tego…
Napisane w IV-RP




