15
gru
07

Syn marnotrawny


Kaci wprowadzają sponiewieranego Rycerza Ludwika de Dorne. Sunie powoli gdyż nogi ma skute. Na rękach ciężkie kajdany. Suknia jego zgrzebna. Włosy w nieładzie, przyprószone popiołem. Na oczach przepaska. Wypisz wymaluj Jurand ze Spychowa.

Gdzie ów rycerz o drapieżnym uosobieniu. Budzący respekt pośród wojów. Energiczny, odważny, hardy. Przez Krzyżacy zwany krwawym psem lub strasznym mazurem. Przez wojów ze wschodnich rubieży, Krwawym Ludwikiem. Teraz cień człowieka.

- Na kolana Dziadu! – wrzeszczy na niego giermek Joachimek z Brudzina – do stóp Jaśnie Księcia Pana czołgaj się, błagaj o wybaczenie!

Jego Książęca mość, Jarosław Wielki Mądry siedzi na tronie. Zapobiegawczy Kuchcik podłożył pod książece przyrodzenie pięć atlasowych poduszek. Książę więc góruje. Nawet (o dziwo) nad Księżniczką Joanną.

- Kogo prowadzicie? – pyta gwoli formalności Książę.
- Zdrajcę Jaśnie Panie – odpowiada mistrz ceremonii Rycerz Jacek z Kurska – Dobre imię Jaśnie Pana kalał, do zdrady nawoływał.
- Winy wyznał?
- Tak Panie, przypieczon pękł i o wybaczenie błagał.
- Psie! – Książę zwraca się do Ludwika – żałujesz za swe przewiny?
- eaaaaceeee – próbuje wyartykułować nieszczęśnik.
- A co to? Mówić nie umie? – dziwi się Książę.
- Umi – odpowiada jeden z prowadzących Ludwika katów – ale któregoś razu tak nas wku… wkurzył, kęśmy w karty gralim, że kat Czesiek nie wytrzymał, za obcęgi chycił i plugawego jęzora pozbawił. Ledwośmy go powstrzymali, bo obiecywał, że jeszcze mu urwie…..
- Silentium! – przerywa Kuchcik – Jaśnie Książę nie jest ciekaw drastyczności takich.

Widać, że Książę jeszcze by posłuchał, ale stalowy uścisk dłoni Księżniczki Joanny skutecznie powstrzymał go od zaprotestowania.

- Wybaczam ci synu marnotrawny. Poznaj moja dobroć – mówi wspaniałomyślnie Książę i po chwili dodaje – prawicę mu jeszcze urwijcie, albo nie, obie, aby więcej tych swoich bluźnierstw nie mógł pisywać.
- grrrr bleeuuuueee – próbuje coś wyartykułować Ludwik.
- Spieprzaj dziadu! – mówi Książę i macha ręką na Katów – zabrać mi go z oczu.


9 Odpowiedzi do “Syn marnotrawny”


  1. 1 Nonchallance
    grudzień 15, 2007 o 3:42 pm

    Tak to Ludwik, krwawym psem zwany, strasznych a ostrych kłów był pozbawion ;P

  2. 2 salamandra
    grudzień 15, 2007 o 4:50 pm

    wiedzialam, ze wroci…

  3. 3 kmdr_rohan
    grudzień 15, 2007 o 5:13 pm

    Towarzysz Bucharin chwilowo ułaskawiony? Ciekawe, na jak długo?

  4. 4 Flogiston
    grudzień 15, 2007 o 7:41 pm

    ŁŻE ELITY,
    ŚCIERWOJADY,
    WYKSZTAŁCIUCHY,
    LEKARZE W KAMASZACH,
    co jeszcze tam było?? W wydaniu von DORNE?

  5. 5 salamandra
    grudzień 15, 2007 o 9:01 pm

    @Flogiston

    …no wlasnie… dlatego wiedzialam, ze wroci, bo on po prostu idealnie pasuje do rzeczywistosci kreowanej przez Jarka

  6. 6 Emu
    grudzień 17, 2007 o 12:04 am

    Mnie szczerze mówiąc nie przestaje dziwić, że akurat taki osobnik – patrz zacytowany przez Flogistona jego wkład do języka IV RP – nagle jest jednym z buntowników przeciw Jarkowej wszechwładzy… W każdym razie wzrasta we mnie wrażenie, że PiS się sypie.

  7. 7 Aglaranna
    grudzień 19, 2007 o 9:44 am

    Pięć poduszek pod przyrodzeniem? Tadam!

  8. grudzień 25, 2007 o 12:43 am

    Przd PIS – em miałem o nim jak najlepsze zdanie. Dzisiaj widzę, że nie wszyscy których powinniśmy czcić za wolność zasługują na poparcie. Lista przyczyn jest b. długa i to nie tylko Saba !!!


Napisz odpowiedź




Fraglesowe ćwierkanie

Strony

 

grudzień 2007
P W Ś C P S N
« lis   sty »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31