30
mar
08

Lody przełamane

Siedzieli na tarasie w jego ukochanej nadmorskiej rezydencji. W oddali rysowało się portowe miasto, gdzie tak silnie splotły się losy Polaków i Niemców. Kiedyś ich miasto. Dogorywała zima. Na falach dryfował samotny biały łabędź.

Zamyśleni. kawa powoli stygła. Zaproponował papierosa. Tamten odmówił. Rozmowa nie kleiła się. Tamten był uparty, jak to Kaszub. Przed spotkaniem brat długo klarował mu, na co może się zgodzić.

Kiedyś byli przyjaciółmi, ale potem ich drogi rozeszły się. Brat nienawidził tamtego. Podobno za dziadka w Wermachcie. Zerwał znajomość. Podejrzewał, iż tamten czuje coś do Angeli. Zresztą to nie miało już znaczenia, odkąd poznał bliżej Annę.

Tamten sprawiał wrażenie energicznego, młodego jak na swój wiek. On czuł się staro. Wiele razy zwierzał się Annie, iż tak bardzo pragnie zrzucić jarzmo, jakie nałożył mu brat.

– Wiosna zawitała do naszego miasta – przerwał milczenie tamten.
- poopowiadaj mi o tym – powiedział cicho. Dawno tam nie był.
- Wczesne kwiaty już rozkwitły. na drzewach pojawiły sie pąki. Widać, że zieloność rozsadza je od środka.
- Pięknie – zaskoczył go. Skąd w nim taka delikatność?
- Drzewo powstrzymuje jeszcze ale długo nie da rady. Otworzy się na słońce. Uwierzy, że zimne wiatry, które tak je chłostały już nie wrócą. zapomni na parę miesięcy o zimie zajęte tym co robi od dziesiątków lat a co nie dzieje się za sprawą człowieka. Pojawiły się też owady. Ciężkie pszczoły i zwinne osy oraz bąki. Małe muszki i żółte motyle. A na wodzie śmigają hoże nartniki. Pod powierzchnią też budzi się życie. I tak co roku.
- I co roku jest pięknie- potwierdził sięgając po wyziębłą filiżankę.
- I zapach ziemi, który niesie się od pól. I zapach lasu, który się budzi. Inny świerkowego inny bukowego. Świerkowego jest ostrzejszy, zimniejszy bo ten las nie spał w zimie. Bukowy, liściasty jest świeży, młody, ledwo co obudzony z długiego snu.

Uśmiechnął się po raz pierwszy. Poczuł, że pierwsze lody zostały przełamane. Tylko co na to brat?

Poprzedni odcinek

 

 


11 Odpowiedzi do “Lody przełamane”


  1. 1 dzul
    marzec 30, 2008 o 1:31 pm

    Piekne, gratuluje :)

    Dobrze, ze akcja nie dzieje sie w Kanadzie. Kto wie, jak by sie to skonczylo…

  2. marzec 30, 2008 o 1:57 pm

    Fraglesi… przyjacielu, rzeczywiście pięknie… tylko, że wiesz… chłopaki tak naprawdę obalili po dwie flaszeczki “jankowskiego”, pół wytrawnego… i mieli w poważaniu piekno przyrody…
    Sorry, że tak wyprowadzam z atmosfery, ale opisy piękne przyrody nie pasują do tego… no, wiemu kogo…

  3. marzec 30, 2008 o 3:25 pm

    Ja twierdzę, że w głębi serca młodszy brat jest ciepłym i dobrym człowiekiem…

  4. 4 dzul
    marzec 30, 2008 o 4:49 pm

    Tez takie mam wrazenie. Tyle, ze na prezydenta sie niestety nie nadaje – jest bierny i strasznie latwo daje soba manipulowac. W efekcie jego dzialania nie dosc, ze rzadkie, to czesto sa kompletnie niespojne, tak jak ostatnio.

  5. 5 Luciano
    marzec 30, 2008 o 5:53 pm

    @fraglesi
    Ja twierdzę, że w głębi serca młodszy brat jest ciepłym i dobrym człowiekiem

    Bedac prezydentem W-wy spowodowal “wylanie” z pracy pielegniarki, ktora zwrocila mu uwage na niewlasciwe zachowanie-faktycznie cieply czlowiek.

  6. marzec 30, 2008 o 6:44 pm

    Umówmy się, że “będąc młodym prezydętem (stolicy)” te generalnie pasmo ciepła i miłosci, potwierdzanej przez liczne wyroki sądu pracy przywracające na stanowiska…

    …ale ostatnio – szczerze – zaczyna mi być człowieka żal. On musi być bardzo, bardzo zagubiony i samotny w tym całym tłumie…

  7. marzec 30, 2008 o 7:48 pm

    Fraglesi !

    Zdaje sie ze starzejesz sie, kiedys bylem

    kozak ,na stare lata stalem sie bardziej

    wyrozumialy dla wrogow i przyjaciol!

    Nie jest mi zal starszego brata ktory dopuszcza

    ta mende K.. do robienia czegokolwiek.

    Co dalej?? Mysle o przyjezdzie do kraju

    tych biednych chlopcow zza Oceanu ,no co

    najlepiej udawac strusia -k.. mac

    tumba

  8. 8 Emu
    marzec 30, 2008 o 9:56 pm

    Mnie bardziej szkoda Tuska. Szczęśliwy, że się udało – ale najpierw musiał parę dni skakać wokół naburmuszonego Kaczora. Strach pomyśleć, jak to państwo ma funkcjonować, gdyby tak miała wyglądać każda poważniejsza decyzja. A Kaczor dobrze wie, że blokowanie, możliwość blokowania, groźba blokowania – to jego broń.

  9. marzec 30, 2008 o 11:24 pm

    Piękne political fiction, szkoda, że bardziej “fiction” niż “political”. Nie, chyba jeszcze nie… Nie w tym pokoleniu.

  10. 10 Conrad
    marzec 31, 2008 o 2:55 pm

    A mnie najbardziej wzruszył “samotny, biały łabędź”. Ileż w tym treści i jaki romantyzm. Eh, starzeje się człowiek… :)

  11. 11 miron
    kwiecień 4, 2008 o 4:07 pm

    tak blisko od mojej wiochy zawarto kompromis

    miron z chwaszczyna


Napisz odpowiedź




Fraglesowe ćwierkanie

Strony

 

marzec 2008
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31