
- Witam szanownego Pana – uśmiech od ucha do ucha na twarzy mojego prokuratora pierwszego kontaktu, nie wróżył nic dobrego. Chcąc nie chcąc, zaprosiłem do środka.
Roztył się. Dostał zachodnie służbowe auto. Zaczął nosić markowe, normalnie niedostępne w handlu, ubrania. Nowa władza dobrze mu służyła.
Drań zażyczył mocnej, parzonej kawy choć wiedział, że od paru lat jest na kartki. Jako kawosza, ratowała mnie tylko wymiana za kartki na papierosy i produkt czekoladowo podobny. Picie, dostępnej bez kartek, lury zbożowej graniczyło z masochizmem.
- Przeprowadzamy badanie opinii społecznej w sprawie zmiany konstytucji – powiedział rozkładając na stole kartki. Wyjął swój nieodzowny chemiczny ołówek i poślinił końcówkę.
- Zmiany? W konstytucji? - spytałem i pomyślałem – Gnoje
Mieli niezbędną większość w parlamencie. Opozycja polityczna nie liczyła się. Organizacje pozarządowe zlikwidowano. Niepokorni budowali autostrady.
- Tak proszę pana, Nasz Wielki Wódz, Marszałek obiecał to przecież przed wyborami w 2007 – bydlę zadowolone rozparło się w fotelu.
- Ale….
- Ale? – przerwał mi i spojrzał na mnie bacznie – Jest pan za korupcją, korporacjami? Jednym słowem należy pan do frontu obrony przestępców!
- Nie, ale uważam…
- Kto nie jest za, ten jest przeciw! – zrobił się czerwony na twarzy – Zawiodłem się! Miałem pana za odpowiedzialnego obywatela. Jak pan pokaże się na ulicy? Wszyscy sąsiedzi podpisali! - zamachał mi przed oczami kartkami.
- Ja myślałem, że….
- Za dużo pan myśli – walnął dłonią w stół – Wiadomo, genetyczne wykształciuchy…. A ja pana bronię
- Broni Pan? - zapaliły mi się w głowie wszystkie lampki alarmowe
- Tak! - schylił się po aktówkę i zaczął czegoś szukać – O jest! Wezwanie do wojska
- Do wojska? - no tym razem zgłupiałem doszczętnie – przecież mam czterdzieści lat, rodzina….
- To co? Pan myśli, że wojsko nie potrzebuje takich jak pan, specjalistów? Pan widzi co się dzieje za zachodnią granicą? Tylko czekają, żeby nas napaść i odzyskać nasze, piastowskie ziemie!
Fakt. Marszałek ostatnio mocno darł koty z zachodnim sąsiadem. Lecz czym mieliśmy ich zaatakować? Naszymi dwoma, jeszcze latającymi F16? Reszta rdzewiała. Wszystkie czołgi sprzedał Libii i do Iranu.
- Chcieli pana zmobilizować ale się sprzeciwiłem - powiedział lekko uspokojony – Tak na marginesie nie zauważyłem ani portretu Marszałka ani pomnika w ogrodzie
- Musiałem zdjąć bo muchy obsrały – odpowiedziałem – Żona umyje a pomnik zamówiłem, będzie za 3 miesiące. Kamieniarz czeka na materiał
- Rozumiem, rozumiem – powiedział – a opaskę pan nosi?
Marszałek wprowadził obowiązek noszenia opasek z literą “I” przez osoby legitymujące się wyższym wykształceniem. Najgorsze były jednak te z literą “B”. Oznaczały dawnych właścicieli firm, osób o wyższych dochodach. Państwo odebrało im majątki, domy, mieszkania. Musieli mieszkać w zamkniętych, wydzielonych częściach miast.
- To jak? Jest pan za zmianami?
Co miałem zrobić? Podpisałem w miejscu, które wskazał.
- Bardzo dobrze! - uśmiech z powrotem zagościł na jego pełnej jak księżyc twarzy – Te zmiany są konieczne bo to… no… oczywista oczywistość
—
Categories:




